Całował się z Emilią, wybrał Ewę. Henryk z "Sanatorium" reaguje na krytykę
W 8. odcinku "Sanatorium miłości" Henryk R. mimo bliskich relacji z Emilią postanowił zaprosić na randkę Ewę. Takie zachowanie nie spodobało się żadnej z kobiet, a niezdecydowanego seniora skrytykowali również internauci. Postanowił zareagować. "Trochę namieszałem" - zaczął.
Henryk R. i Emilia pocałowali się na imprezie w stylu latynoskim. Później spędzili razem miłe chwile w pokoju. Tam również nie szczędzili sobie czułości. Gdy wydawało się, że zostaną parą, emeryt postanowił zaskoczyć.
Korzystając z przywileju kuracjusza odcinka, wystosował zaproszenie na randkę. Zamiast Emilii wybrał Ewę. Pierwsza z pań była wyraźnie zasmucona, ale stwierdziła, że "nie będzie walczyć o mężczyznę". Druga o swojej dezaprobacie dała dosadnie znać podczas feralnej randki.
Poczułam, że używasz mnie do jakiejś manipulacji z Emilką. [...] Ja się z nią solidaryzuję i na jej miejscu powiedziałabym stop już wtedy, gdy się zastanawiałeś, kogo wziąć na randkę. Nie krzywdź kobiet -— oznajmiła Ewa, czym prędzej opuszczając zdeprymowanego kolegę.
Henryk R. został sam z koszem przekąsek i otwartym szampanem. Po nieudanym pikniku został skrytykowany również przez widzów "Sanatorium miłości". Zarzucono mu, że nie szanuje żadnej z kuracjuszek i powinien je przeprosić. Część osób sugerowała, że przyszedł do programu nie po miłość, a po zabawę. Odniósł się do sytuacji.
Trochę namieszałem, trochę zaskoczyłem – taki już mój urok. Czasem trzeba zmienić kierunek, żeby znaleźć to, czego się szuka. Wielkie dzięki za wsparcie, nawet jak trochę "narozrabiam" — napisał na Instagramie.
"Sanatorium miłości". Henryk R. namówił żonę na wolny związek
Wcześniej w rozmowie z Martą Manowską wyznał, że jego pierwsze małżeństwo nie było idealne, a powodem były jego poboczne znajomości z kobietami. Po wielu kłótniach udało mu się namówić żonę na wolny związek. Ustalili, że wciąż będą razem mieszkać, ale każdy "będzie robił to, co chce". Finalnie doszło do rozwodu.
Pamiętam, jak żona mówiła do mnie: "Jak już idziesz na randkę, to nie wracaj nad ranem, tylko zostań u niej na śniadanie, bo ja muszę się wyspać". Tego nigdy nie zapomnę — opowiadał w TVP.