Dramat Jeremy'ego Clarksona. Musiał dzwonić po karetkę
Jeremy Clarkson ujawnił, że po błędzie podczas terapii raka prostaty przeżył dramatyczne chwile. W środku nocy do byłego gospodarza "Top Gear" wezwano karetkę po "bardzo poważnym nagłym wypadku".
Najważniejsze informacje
- Jeremy Clarkson trafił do szpitala po tym, jak podczas rekonwalescencji po operacji raka prostaty za wcześnie wrócił do leków rozrzedzających krew.
- Prezenter mówił o "bardzo dużym alarmie" w środku nocy i bólu ocenianym przez niego jako skrajny.
- Clarkson przekazał, że jest w remisji, a niedawny test PSA nie wykazał oznak nowotworu.
Jeremy Clarkson ujawnił, że po operacji związanej z leczeniem raka prostaty został pilnie przewieziony do szpitala. Jak przyznał, sam popełnił błąd, który doprowadził do poważnych komplikacji zdrowotnych. O sprawie informują brytyjskie media, w tym "Daily Express" i "The Times".
Dramatyczne chwile pokazano w finałowym odcinku piątego sezonu programu "Clarkson's Farm" na Prime Video. Widzowie mogą zobaczyć, jak prezenter opuszcza farmę Diddly Squat karetką, a następnie leży w szpitalnym łóżku.
Clarkson wyjaśnił w rozmowie z "The Times", że problemy zaczęły się, gdy zbyt wcześnie wrócił do przyjmowania leków na serce, w tym preparatów rozrzedzających krew.
Synoptycy już wiedzą, co czeka Polskę latem. Jedno szczególnie zwraca uwagę
To było koszmarne i to w pełni moja wina. Brałem leki na problemy kardiologiczne i musiałem je odstawić na czas leczenia raka. Dwa lub trzy tygodnie po operacji pomyślałem, że lepiej będzie, jeśli znowu wezmę te leki przeciwzakrzepowe. Wielki błąd, ogromny - powiedział Clarkson.
Prezenter przyznał, że decyzja doprowadziła do "bardzo dużego nagłego wypadku" w środku nocy. Ból określił jako poważny, a kolejny zabieg nazwał "spektakularnie bolesnym".
Były prowadzący "Top Gear" przekazał jednak dobre wiadomości. Agresywna postać raka prostaty, z którą się zmagał, jest obecnie w remisji.
Clarkson podkreślił, że kluczowe znaczenie miało szybkie wykrycie choroby. Dwa miesiące temu przeszedł badanie PSA, które nie wykazało oznak nowotworu.
Widziałem tak wielu ludzi, którzy zmarli na raka. Nie sposób sobie wyobrazić, jak to jest żyć ze świadomością, że choroba cię zabije - powiedział Clarkson, apelując do mężczyzn o regularne wykonywanie badań przesiewowych.
To nie pierwszy raz, gdy Jeremy Clarkson mierzy się z problemami zdrowotnymi. W 2024 r. lekarze ostrzegli go, że był blisko zawału. W szpitalu wszczepiono mu dwa stenty.