Epstein o 22-letniej chrześniaczce żony Andrzeja. "Dobry wybór, czy nie?"
Sarah Ferguson miała przekazać dane kontaktowe swojej 22-letniej chrześniaczki Jeffreyowi Epsteinowi. Jak wynika z wiadomości ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości, zrobiła to 16 miesięcy po jego wyjściu z więzienia. Sama zainteresowana, Poppy Cotterell, w "The Sun" zabrała głos.
Sarah Ferguson, znana jako Fergie, to była żona księcia Andrzeja, młodszego brata króla Karola III. Rozwiedli się w 1996 roku. Mają dwie córki — księżniczki Eugenię i Beatrycze. Poppy Cotterell jest chrześniaczką byłej księżnej Yorku. Utrzymywały bliskie relacje towarzyskie.
Z ujawnionych dokumentów wynika, że w listopadzie 2010 roku Sarah Ferguson miała przekazać Jeffreyowi Epsteinowi dane kontaktowe 22-letniej wówczas Poppy Cotterell. Stało się to 16 miesięcy po jego wyjściu z więzienia, gdzie odbywał karę za przestępstwa seksualne wobec nieletnich. Można przeczytać jej krótki dopisek.
Teraz twoja kolej. Dużo miłości — czytamy.
Po otrzymaniu kontaktu Jeffrey Epstein spotkał się z chrześniaczką byłej żony księcia Andrzeja w swoim domu na Manhattanie. Rozważał jej zatrudnienie oraz przekazanie darowizny w jej imieniu. Potwierdzają to słowa jego ówczesnej asystentki.
Poppy jest zachwycona. Poinformuje biuro dr. Merrella, że chciałbyś przekazać 100 tysięcy dolarów jej imieniu na rzecz medycyny alternatywnej dla dzieci w jego fundacji — pisała.
Potencjalny pracodawca sondował zatrudnienie 22-letniej kobiety i wypytywał o nią znajomego. "To dobry wybór, czy nie?" - zastanawiał się w konwersacji z kolegą. "Z tego, co słyszałem, jest niezwykle inteligentna i ładna" — odpowiedział.
Chrześniaczka Ferguson odpowiada. Spotkała się z Epsteinem
Aktualnie chrześniaczka Sarah Ferguson ma 38 lat i pracuje w Londynie jako prywatna psychoterapeutka i nauczycielka jogi. Odniosła się do doniesień i potwierdziła, że spotkała się z finansistą w celach zawodowych, ale nic z tego nie wyniknęło.
W 2010 roku, mając 22 lata, pracowałam w Nowym Jorku jako stażystka w galerii sztuki, kiedy przedstawiono mnie panu Epsteinowi w związku z możliwą pracą przy opiece nad jego kolekcją dzieł sztuki. Po spotkaniu z panem Epsteinem zaproponował mi stanowisko, którego nie przyjęłam. Nigdy więcej go nie spotkałam — skwitowała w "The Sun".
Poppy Cotterell dodała, że przed spotkaniem nie wiedziała o fundacji dr. Moodsona Merrella i nie prosiła, aby ktokolwiek przekazał w jej imieniu jakąkolwiek darowiznę. Nie wie, czy transakcja została dokonana.