Była aktorką "Miodowych lat". Jest pochowana ze znanym teściem
Joanna Wizmur była znaną i cenioną aktorką, zmarła 22 lutego 2008 roku w Warszawie. Miała tylko 50 lat. Została zapamiętana z wielu ról telewizyjnych oraz swojego głosu, którego użyczała w wielu produkcjach animowanych. Zasłynęła także jako reżyser polskiej wersji "Shreka".
Życie zawodowe Joanny Wizmur
Joanna Wizmur była cenioną aktorką filmową i dubbingową. Jej kariera objęła role w licznych produkcjach, takich jak "Ostatni dzwonek", "Pensjonat pod różą" czy "Miodowe lata". W dziedzinie dubbingu reżyserowała między innymi polskie wersje "Shreka", "Madagaskaru" oraz "Gdzie jest Nemo?". Po raz ostatni na ekranie pojawiła się niedługo przed śmiercią, w serialu "Glina", gdzie zagrała notariusz.
Głosy, które zapamiętamy
Wizmur użyczała swojego głosu wielu postaciom, w tym Elroyowi z "Jetsonów", Złośnikowi w "Smerfach", Hyziowi w "Kaczych opowieściach", a także śwince Babe z "Świnki z klasą". Była również głosem Phoebe Buffay w polskiej wersji "Przyjaciół".
Życie prywatne
W życiu osobistym Joanna była synową znanego kompozytora Bogusława Klimczuka (autor muzyki do "Cóż wiemy o miłości", "Czarny Ali Baba" czy "Jabłuszko pełne snu"), żoną jego syna, Marka. Po walce z nowotworem, zmarła w warszawskim szpitalu, w trakcie pracy nad filmem "Kung Fu Panda", której nie zdążyła ukończyć. Pozostawiła po sobie córkę z wcześniejszego związku.
Dziedzictwo i upamiętnienie
Joanna Wizmur spoczywa na Powązkach Wojskowych w Warszawie, obok swojego teścia. Od 2008 roku na Ogólnopolskim Festiwalu im. Bogusława Klimczuka w Kozienicach przyznaje się nagrodę jej imienia za wyróżniające się aktorstwo.