Tyle wynosi emerytura Gienka z Plutycz. "I co za 42 lata roboty dostałem?"
70-letni Gienek Onopiuk jest znany z programu "Rolnicy. Podlasie". Ojciec Andrzeja z Plutycz w "Super Expressie" narzekał na niską emeryturę. "I co ja za 42 lat roboty dostałem?" - skarżył się. Choć kwota uległa waloryzacji, wciąż nie jest wysoka.
Gienek Onopiuk z "Rolnicy. Podlasie" po odbyciu służby wojskowej wrócił w rodzinne strony. W Plutyczach przez kilkadziesiąt lat prowadził duże gospodarstwo rolne (około 50 hektarów). Aktualnie jest na emeryturze. Kwota świadczenia, zamiast radości, przysparza mu goryczy. Zwłaszcza jeśli zacznie ją porównywać.
I co ja za 42 lata roboty dostałem? 1200 zł emerytury, a niektórzy po 15 lat przepracowali i mają po trzy, cztery, a ja za 42 lata roboty dostaję 1200 — mówił w 2022 roku w "Super Expressie".
70-latek pobiera emeryturę z KRUS. W kolejnych latach mógł liczyć na waloryzacje. Prawdopodobna kwota, którą aktualnie dostaje, oscyluje między 1700 a 1800 zł. To wciąż za mało, by pozwolić sobie na dostatnie życie.
Gienek z Plutycz ma dodatkowe źródła zarobków. Dostaje honorarium za występy w "Rolnicy. Podlasie". Inny uczestnik programu zdradził, że początkowo było to ok. 200-250 zł za odcinek, jednak stawki zostały podniesione.
Andrzejowi i Gienkowi też płacili mało, ale w pewnym momencie zaczęli "gwiazdorzyć". […] Ludzie dużo ich oglądali i im podnieśli — komentował Bogdan Kubala w i.Bialystok.pl.
Najstarszy Onopiuk ma też za sobą 2 sezony innego formatu. W ramach "Podróży z Gienkiem i Jastrzębiem" nie tylko dostał wynagrodzenie, ale przy okazji zwiedził Polskę. Najpierw wyjechał w Tatry, a potem po raz pierwszy w życiu zobaczył polskie morze.
"Rolnicy. Podlasie". Gienek z Plutycz na emeryturze lubi się wyspać
Gienek z Plutycz nie ukrywa, że ze względu na wiek zmieniły się jego rodzinne zwyczaje. W pracach wokół domu zastępuje go syn Andrzej (przepisał na niego gospodarstwo). Senior coraz częściej pozwala sobie na drzemki w ciągu dnia.
Pół godzinki poleżysz, zdrzemniesz się, a te pół godzinki to wyjdzie dwie, trzy godziny. No bo dziś tak wyszło, ale… jak wyszło, tak wyszło — mówił przed kamerą "Rolnicy. Podlasie".