Film o Melanii wycofany z RPA. Powodem Donald Trump?
Główne sieci kin w Republice Południowej Afryki wycofały film "Melania", którego premiera zaplanowana jest na 30 stycznia. Dystrybutor Filmfinity w Media News24 wytłumaczył ten krok "obecnym klimatem". Decyzja mogła mieć kontekst polityczny. Chodzi o słowa Donalda Trumpa.
Film "Melania" to dokumentalna historia 20 dni z życia Melanii Trump — aż do uroczystej inauguracji jej męża na stanowisko prezydenta USA. Ten okres został przedstawiony wyłącznie z jej perspektywy. Międzynarodowa premiera odbędzie się 30 stycznia — również w Polsce.
Widzowie z RPA nie zobaczą tej produkcji w sieci kin Ster-Kinekor i Nu Metro. Decyzja nie została podjęta przez same kina. O wycofaniu filmu z pokazów w Republice Południowej Afryki zdecydował dystrybutor Filmfinity. Sieci nie miały na to wpływu. Cofnięcie zgony wytłumaczono "obecną sytuacją".
Biorąc pod uwagę obecną sytuację, film nie będzie już wprowadzony do dystrybucji kinowej na tym terytorium — powiedział w Media News24 szef marketingu Thobashan Govindarajulu.
Nie sprecyzowano, o jaki "klimat" chodzi. Krajowe media uznały, że powód ma kontekst polityczny i jest reakcją na napięte relacje RPA z administracją Donalda Trumpa, który krytykował władze za niektóre działania na arenie międzynarodowej.
Trump zarzucił władzom RPA "ludobójczą kampanię"
Jako przykład trudnej atmosfery między Pretorią a Waszyngtonem podano publiczną konfrontację z maja 2025 roku, kiedy to prezydent Donald Trump oskarżył ich rząd o rzekomą "ludobójczą kampanię".
Przywódca USA prezentował w Białym Domu materiały multimedialne i twierdził, że w Republice Południowej Afryki "są zabijani biali farmerzy". Jak informowała agencja Reuters, polityk sugerował, że kraj nie radzi sobie z przemocą wobec tej mniejszości.
Agencja przedstawiła te wypowiedzi jako fałszywe i niepodparte dowodami na systemowe działania rządu Republiki Południowej Afryki. Wskazano, że większość przestępstw dotyka obywateli wszystkich ras, co potwierdzają dane statystyczne.
Prezydent kraju, Cyril Ramaphosa, w oficjalnym oświadczeniu zdecydowanie odrzucił zarzuty Donalda Trumpa i podkreślił, że nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji.