"Należało się". Gwiazdy reagują na dziką kartę Mai Chwalińskiej
Maja Chwalińska pod koniec czerwca rozpocznie grę na prestiżowych kortach Wimbledonu. Tenisistka dostała dziką kartę. Na tę nowinę entuzjastycznie zareagowały polskie gwiazdy. 24-latce wsparcia udzielili m.in. Borys Szyc, Joanna Koroniewska, Monika Olejnik i Marta Manowska.
Maja Chwalińska szturmem podbiła turniej Rolanda Garrosa. Choć rozpoczynała od kwalifikacji, zaszła do ścisłego finału. Dopiero w ostatnim meczu przegrała z Mirrą Andriejewą. Do Polski mimo porażki wróciła z tarczą.
Nie będzie długo odpoczywać. Koleżankę Igi Świątek czeka wyjazd do Londynu na wielkoszlemowy turniej sezonu, który rozpocznie się 29 czerwca i potrwa do 12 lipca. Wimbledon to najstarszy turniej tenisowy na świecie. 24-latka może liczyć na wsparcie polskich gwiazd.
Marta Manowska i Radomir Witt udostępnili wpisy ze zdjęciami Mai Chwalińskiej. Gospodyni "Rolnik szuka żony" dodała emotikony ognia. Z kolei Borys Szyc na oficjalnym profilu turnieju na Instagramie zostawił trzy serca. Osobną relację zamieściła również m.in. Katarzyna Kolenda-Zaleska.
"Wspaniała wiadomość! Należało się" - napisała. "Brawo! Tak! Tak! Czas na serial Maja w Londynie"- dodała Olejnik. "Co za piękny moment!" - komentowała Joanna Koroniewska.
Pozostali kibice życzyli tenisistce powodzenia. Z ich perspektywy najważniejszy nie będzie tylko start Mai Chwalińskiej, ale również obrona tytułu przez Igę Świątek. Rywalizować będą także mężczyźni - Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.
Zabiegano o dziką kartę dla Chwalińskiej
O wsparcie dla 24-letniej tenisistki zabiegały znane postacie ze świata tenisa, w tym John McEnroe. Były lider światowego rankingu publicznie opowiadał się za dopuszczeniem Polki do Wimbledonu i przyznaniem dzikiej karty.
W sprawę zaangażował się również Polski Związek Tenisowy, który skierował oficjalne pismo do organizatorów. Ostatecznie All England Lawn Tennis and Croquet Club przyznał Mai Chwalińskiej miejsce w turnieju głównym, dzięki czemu będzie mogła rywalizować na londyńskich kortach bez konieczności gry w kwalifikacjach.