Gospodarstwo Grzegorza Bardowskiego ma 130 hektarów. Bohater "Rolnik szuka żony" najwięcej pracy ma na przełomie lipca i sierpnia - podczas żniw. Nie miał czasu na odpoczynek, bo zbiory musiały być sprawnie wykonane ze względu na zmieniającą się pogodę. Przeszkód w polu (np. kamieni, które mogły zniszczyć maszyny) nie brakowało, ale ostatecznie udało się oficjalnie zakończyć zbiory.
Kombajn już odpoczywa, kombajnista jeszcze nie. Żniwa 2026 zakończone. Oczywiście nie było tylko tak wesoło [...], ale najważniejsze, że plony już w magazynie. Następne koszenie w październiku – poinformował na Instagramie.
Mąż Anny Bardowskiej w filmie na YouTube podzielił się konkretnymi liczbami. W tym roku udało mu się zebrać średnio 6,7 tony jęczmienia na hektar. Przyznał, że wynik dotyczący tego rodzaju zboża jest "piękny".
Rolnik nauczony doświadczeniem rozpoczął przygotowania do żniw odpowiednio wcześniej. Zadbał o to, by było jak najmniej niespodzianek, np. z powodu braku prądu lub awarii którejś z kluczowych maszyn.
Na te żniwa mam plan A, B, a nawet C. [...] Jak padnie prąd, to jest agregat. Jak jeden padnie, to jest drugi - opowiadał, pokazując widzom działającą zastępczą suszarnię naprawioną przez innego rolnika.
Bardowski z "Rolnik szuka żony" o zyskach z uprawy pól
Internauci docenili zapobiegawczość Grzegorza Bardowskiego. Część osób dopytywała o możliwe zyski z biznesu, który prowadzi. Sam zainteresowany jakiś czas temu udzielił w tej sprawie kilku wskazówek dla początkujących rolników.
Im więcej hektarów, tym opłacalność większa, ale z każdego hektara zostaje mniej pieniędzy. Dlatego trzeba te hektary zwiększać. [...] Można zaczynać od 6 hektarów, ale uprawy specjalistyczne, warzywa, coś takiego niekonwencjonalnego. Nie pszenica, nie rzepak, nie kukurydza - opowiadał.