Olbrychski o roli w "Ranczu". Porównanie do kultowego filmu USA

Daniel Olbrychski budzi spore emocje, jeśli chodzi o udział w najnowszym sezonie "Rancza". Fani produkcji w komentarzach u reżysera Wojciecha Adamczyka na Facebooku, wyrażają swoją dezaprobatę. Wypominają aktorowi jego poglądy polityczne. Olbrychski nie uległ presji i wystąpił w serialu mimo wielkiej tremy.

Daniel Olbrychski niczym James CoburnDaniel Olbrychski niczym James Coburn
Źródło zdjęć: © AKPA, Imdb
Maciej Gąsiorowski

- Miałem tremę. Naprawdę miałem - powiedział na wstępie Daniel Olbrychski wspominając pracę na planie "Rancza". Goszcząc w "Pytaniu na śniadanie", legendarny aktor przybliżył kulisy swojego bohatera. Okazuje się, że w serialu zagrał razem ze swoim prywatnym koniem.

Daniel Olbrychski w 11. sezonie "Rancza", który ma mieć emisję w TVP już w grudniu (po zakończeniu drugiego sezonu polskiego serialu "Gra z cieniem"), gra kuzyna Jana i Stacha Japyczów (Leon Niemczyk i Franciszek Pieczka). Do Wilkowyj Ignacy Japycz przyjeżdża aż z Australii. To właśnie on symbolicznie zastępuje Stacha na słynnej ławeczce. Robi to w imponujący sposób.

Produkcja wymyśliła taką scenę, że ja siedzę na ławeczce jak James Coburn w "Siedmiu wspaniałych", z kapeluszem. Miałem wejście jak z westernu amerykańskiego - wyznał Olbrychski w "Pytaniu na śniadanie".

Ze swoim koniem spędził dwa dni na planie serialu "Ranczo". - Siedziałem w siodle, bo również mojego konia zaangażowali, który pięknie dwa zdjęcia wykonał. I on się nie mylił w niczym - pochwalił swojego wierzchowca.

Wybrane dla Ciebie