Michał Wiśniewski i Mandaryna byli razem od 2002 do 2006 r. Równo dwie dekady po rozwodzie artyści postanowili dać sobie drugą szansę, tym samym wzbudzając medialny szum. Tomasz Lubert z Virgin poznał ich wiele lat temu, a wieści o powrocie nie były dla niego niespodzianką.
Dla mnie to jest żadne zaskoczenie. Sytuacja jest niesamowita, ponieważ ja zaczynałem karierę, kiedy Michał już był wielką gwiazdą. Michał miał menedżera, który wziął nas, mówię o Virgin, wtedy, pod swoje skrzydła. I tak naprawdę wszystko, co się działo z Michałem od samego początku, kiedy Ich Troje miało ten taki najbliższy pik, to oglądałem sobie z bliska. No i właśnie też była Mandaryna - wspominał w Kozaczku.
Były współpracownik Dody nie ukrywał, że czytając w sieci o reaktywacji ich związku, przypomniały mu się dawne czasy. Choć liderowi Ich Troje i Mandarynie życzy jak najlepiej, to nie jest przekonany, czy podjęli dobrą decyzję. Jego zdaniem najważniejsze jest to, co sądzą sami zainteresowani.
Chciałbym, żeby ten związek jak najdłużej trwał, bo oni idealnie pasują do siebie. Ale co się wydarzy za 5, 10 i 15 lat, to chyba nawet Michał nie wie. [...] Generalnie uważam, że do tej samej rzeki dwa razy się nie powinno wchodzić - popełniać tych samych błędów drugi raz. [...] Nie mówię, że to jest błąd akurat. [...] Najważniejsze, że jako ludzie pewnie się dogadują, no i pewnie mają mnóstwo niesamowitych wspomnień – dodał.
Lubert o Mandarynie i Wiśniewskim. "Na ich miejscu wiem, co bym zrobił"
54-letni Tomasz Lubert podzielił się radą dla zakochanych. Zdaniem kompozytora Michał Wiśniewski i Mandaryna powinni połączyć siły nie tylko prywatnie, ale również zawodowo i wejść razem do studia nagraniowego.
Ja zresztą, na ich miejscu, wiem, co bym zrobił. Bym zrobił wspólny utwór - podsumował w Kozaczku.