Biznesowa klęska księcia Edwarda. Inwestorzy odzyskali 40 funtów
Najmłodszy brat króla Karola III umorzył ponad 108 tys. funtów zaległości związanych z działalnością firmy Ardent Productions. Jak podaje "The Telegraph", sprawa wypłynęła przy okazji raportu dotyczącego umów najmu nieruchomości należących do Korony. Z dokumentów wynika, że królowa Elżbieta II przyznała synowi duże wsparcie finansowe.
Firma Ardent Productions została założona w 1993 r. przez księcia Edwarda. Miała zajmować się produkcją filmów dokumentalnych i programów telewizyjnych. Od początku działała jako prywatna spółka medialna, która miała konkurować na rynku niezależnych producentów w Wielkiej Brytanii.
Siedzibę zlokalizowano na terenie posiadłości Bagshot Park w hrabstwie Surrey, będącej prywatną rezydencją księcia Edwarda. Początkowo czynsz za wynajem biur wynosił około 50 tys. funtów rocznie, a później wzrósł do około 62,5 tys. funtów. W praktyce jednak firma nie regulowała pełnych opłat – łącznie w latach 1999–2003 miała zapłacić jedynie około 18 tys. funtów.
Na start przedsięwzięcie otrzymało 200 tys. funtów od brata króla Karola III. Po serii nieudanych projektów telewizyjnych arystokrata zrezygnował z funkcji współzarządzającego i wycofał się z branży produkcyjnej, by skupić się na obowiązkach rodzinnych.
Jak ujawnił "The Telegraph", po jego odejściu królowa Elżbieta II miała przyznać synowi jednorazowe wsparcie w wysokości 250 tys. funtów, mające zrekompensować utracone dochody (m.in. z nieopłaconego czynszu).
Z dokumentów opublikowanych przez brytyjski Narodowy Urząd Kontroli wynika, że po likwidacji Ardent Productions (w 2009 roku) inwestorzy odzyskali łącznie zaledwie około 40,27 funta, co w praktyce oznaczało niemal całkowitą utratę zainwestowanych środków.
Kontrowersje wokół firmy księcia Edwarda
Informacje o finansach i działalności biznesowej księcia Edwarda od lat budziły kontrowersje. Pojawiły się zarzuty, że firma wykorzystywała królewskie powiązania, produkując materiały o rodzinie arystokraty, m.in. o odbudowie zamku Windsor oraz film o Edwardzie VIII zatytułowany "Edward on Edward".
Krytykę przed laty wywołała też sytuacja z Uniwersytetu St Andrews, gdzie ekipa filmowa Ardent Productions dokumentowała studia księcia Williama, co naruszyło ustalenia dotyczące jego prywatności i zakończyło się publicznymi przeprosinami.