"Grubo poleciał". Ostra głosówka Stefano do Komarnickiej przed "TzG"
Stefano Terrazzino i Emilia Komarnicka przygotowują się do debiutu w "Tańcu z gwiazdami". Aktorka szlifuje układ nawet pod nieobecność tancerza. Surowo skomentował jej parkietowe starania. Nagranie jego zabawnej reprymendy trafiło do sieci. "Grubo poleciał" - skomentował jeden z fanów.
Stefano Terrazzino w niedzielę 1 marca po kilku latach nieobecności wróci do "Tańca z gwiazdami". Będzie partnerował Emilii Komarnickiej, aktorce znanej z "Rancza" i "Na dobre i na złe". Liczy na to, że rywalizacja o Kryształową Kulę pójdzie im dobrze.
Gwiazda trenuje, nawet gdy tancerza nie ma na sali treningowej. Jej rzekomo mizernie postępy analizował w wiadomości głosowej, którą zamieszczono w sieci. Stefano Terrazzino był wyjątkowo dowcipny.
Emilka, a gdzie jest rama, a te kierunki? Możesz zgiąć te kolana w końcu, ile razy mam Ci powiedzieć, no tak teraz nawet nie wiesz, gdzie jesteś, pamiętasz w ogóle choreografię? Dziecko we mgle... Słuchaj, ale powiedz, że tańczysz z kimś innym, bo tuż jest wstyd dla mnie. Ty nie jesteś para 11 - powiedz, że jesteś 8 albo 7 cokolwiek. Nie znacz mnie na Instagramie w ogóle, bo nie znam Cię — punktował.
Fani "Tańca z gwiazdami" na szczęście nie potraktowali tego na poważnie. Zrozumieli, że nagranie ma humorystyczny charakter, jednak mimo to część osób uznała, że tancerz w dotkliwy sposób ocenił Emilię Komarnicką.
"Haha, dobre. Aż się bałam ciebie", "Stef = szef", "Stefano grubo poleciał", "Niemiło to powiedziałeś", "Jesteście moją ulubioną parą. Trzymam za was kciuki", "Dla mnie za mocne" — komentowali na Instagramie i Facebooku.
Stefano dla Komarnickiej wrócił do "TzG". Znają się od lat
Serialowa Monika z "Rancza" z pewnością nie poczuje się urażona. Od dawna zna Stefano Terrazzino. Media donosiły, że warunkiem jej uczestnictwa w "Tańcu z gwiazdami" było, by to on został jej trenerem.
Emilia od dawna chciała wystąpić w programie, ale bardzo zależało jej, by jej partnerem był właśnie Stefano. Oni znają się od wielu lat, mają świetną relację, razem podróżują, pracują, więc nie było innej opcji, jak ściągnąć dla niej Stefa. Wraca specjalnie dla niej — przekazał informator "Faktu".