"Jak mówią mędrcy". Karol Strasburger szczerze o samotności
Karol Strasburger w najnowszym wywiadzie szczerze opowiedział o samotności i potrzebie bliskości. Aktor podkreślił, że obecność drugiego człowieka jest dla niego niezwykle ważna. "Znam ludzi, którzy potrafią żyć samemu i jakoś jest im z tym nie najgorzej. Dla mnie nie" — wyznał w rozmowie z Mariuszem Szczygłem.
Najważniejsze informacje
- Karol Strasburger w wywiadzie mówi o doświadczeniu samotności i potrzebie bliskości.
- Podkreśla, że umawianie się "na kawę" nie zastępuje prawdziwej relacji.
- Według aktora regularny, fizyczny kontakt pomaga zmniejszyć poczucie osamotnienia.
Karol Strasburger od dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji. Karierę aktorską zaczął w latach 70., a od 1994 r. prowadzi teleturniej "Familiada", który dał mu największą popularność. W najnowszej rozmowie, opisanej przez "Plejadę", artysta wrócił do osobistego tematu – mówił wprost o tym, jak rozumie samotność i czego sam potrzebuje, by jej nie odczuwać.
Karol Strasburger o potrzebie bliskości
W życiu prywatnym Strasburger przeszedł trudne doświadczenia – był mężem Ireny Strasburger do 2013 r., gdy rozdzieliła ich jej śmierć. Po latach poznał Małgorzatę Weremczuk, z którą wziął ślub; w 2019 r. na świat przyszła ich córka Laura. Aktor przyznaje, że trudno mu funkcjonować w pojedynkę. W rozmowie z Mariuszem Szczygłem wyznał, że obecność drugiej osoby to dla niego podstawowa potrzeba codzienności.
Strasburger zwrócił uwagę, że nie każdy tak samo przeżywa bycie samemu. Aktor mówił, że zna osoby, które radzą sobie w pojedynkę, ale on widzi to inaczej. Podkreślił też różnicę między luźnym spotkaniem towarzyskim a partnerską więzią, która daje oparcie na co dzień. W swoim komentarzu akcentował wagę prawdziwej, stałej relacji.
Znam ludzi, którzy potrafią żyć samemu i jakoś jest im z tym nie najgorzej. Dla mnie nie. I to, że się umówimy z kimś na kawę, nie oznacza, że to jest nasza zdobycz życiowa czy partner - powiedział.
W dalszej części rozmowy prowadzący "Familiadę" mówił o znaczeniu codziennego kontaktu. Odniósł się do popularnych mądrości i praktyk, które kładą nacisk na fizyczną bliskość jako ważny element dobrostanu. W jego ocenie to realnie zmniejsza poczucie osamotnienia i dystansu w relacjach z bliskimi.
Należy szukać ludzi, szukać kontaktu. Jak mówią mędrcy: nauk chińsko-indyjskich, powinniśmy mieć kontakt fizyczny z kimś, on jest bardzo nam potrzebny. Żebyśmy nie mieli pocucia samotności, że druga osoba jest oddalająca się. Powinniśmy kogoś przytulić raz, dwa razy dziennie. Bardzo ważne - stwierdził.