Prokurator z procesu Michaela Jacksona zabrał głos. "Mógł krzywdzić dzieci"
Po latach Ron Zonen, jeden z głównych prokuratorów w procesie Michaela Jacksona z 2005 r., wrócił do sprawy w nowym dokumencie. Stwierdził, że oskarżenie było przekonane o winie artysty, a jego sława i wizerunek filantropa wpłynęły na werdykt ławy przysięgłych.
Najważniejsze informacje
- Ron Zonen twierdzi, że Michael Jackson powinien zostać skazany w 2005 r. i "mógł niemal bezkarnie wykorzystywać dzieci".
- W "The Trial" padają też słowa ławnika Raymonda Hultmana, który nadal wierzy w winę Jacksona, mimo uniewinnienia.
- Prawnik rodziny Jacksonów Brian Oxman odpiera zarzuty, wskazując na dokumenty obrony i próbę "wymuszenia".
Ron Zonen, były starszy zastępca prokuratora okręgowego hrabstwa Santa Barbara, wrócił do głośnego procesu Michaela Jacksona z 2005 r. W nowym programie Channel 4 "The Trial" mówi, że ława przysięgłych uległa wizerunkowi supergwiazdy, a nie faktom z sali sądowej. Prokurator utrzymuje, że Jackson powinien był usłyszeć wyrok 20 lat za wykorzystywanie Gavina Arvizo, wówczas chorego na raka.
Prokurator z procesu Michaela Jacksona zabrał głos
Główny zarzut Zonena dotyczy wpływu sławy i filantropii Jacksona na rozstrzygnięcie sprawy. Według niego publiczny obraz artysty odwrócił uwagę od zebranych dowodów. "Z punktu widzenia oskarżenia wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z pedofilem — i był to pedofil, który mógł niemal bezkarnie wykorzystywać dzieci" — powiedział w programie. Zonen twierdzi też, że nadużycia miały miejsce już przed 2003 r., choć nie znalazły się w akcie oskarżenia.
Prokurator wskazuje na nagrania, w których Jackson publicznie mówił o spaniu z dziećmi, m.in. w dokumencie ITV "Living With Michael Jackson". Jego zdaniem to powinno było przesądzić o ocenie zachowań artysty. "Dla nas była to bardzo mocna i przekonująca przesłanka — przyznanie, że spał z dziećmi. Reakcja Bashira była, moim zdaniem, reakcją rozsądnego człowieka. Jak można usprawiedliwić trzymanie dzieci w swoim łóżku?" — stwierdził Zonen.
Zonen podkreśla, że wizerunek "współczesnego Piotrusia Pana" działał na opinię publiczną i przysięgłych. "Publiczny wizerunek Jacksona opierał się na tym, że »po prostu kochał dzieci« i próbował przekonać ludzi, że jest współczesnym Piotrusiem Panem. Ale Piotruś Pan nie istnieje. On zawsze szukał dziecka, które mógłby ostatecznie zaprosić do swojego łóżka. I tym dzieckiem był Gavin" — dodał.
W "The Trial" pojawia się też Raymond Hultman, ławnik z procesu w Santa Maria. "Naprawdę uważałem, że Michael Jackson molestował dzieci. Myślałem tak wtedy i nie zmieniłem zdania do dziś. Nadal tak uważam, ale musiałem dać Michaelowi Jacksonowi kredyt zaufania" — mówi. Zonen dodaje, że gdyby Wade Robson i James Safechuck ujawnili swoje zarzuty wcześniej, a nie w 2019 r., wynik procesu mógłby być inny. "Dzieciom bardzo trudno jest ujawnić publicznie, że padły ofiarą przestępstwa seksualnego. Mówią o tym wtedy, kiedy są gotowe" — wyjaśnił.
Obrona Jacksona stanowczo zaprzecza oskarżeniom prokuratora
W materiale przywołano także głos obrony. Prawnik rodziny Jacksonów Brian Oxman odrzuca tezy Zonena, wskazując, że dokumenty strony obronnej dowodzą niewinności artysty i pokazują próbę "wymuszenia". Przypomina się, że w 2005 r. sąd uniewinnił Jacksona od wszystkich 14 zarzutów, w tym dotyczących molestowania, podawania alkoholu małoletniemu oraz spisku w sprawie nielegalnego przetrzymywania Gavina Arvizo i jego rodziny na terenie posiadłości Neverland.
Widzowie Channel 4 mają usłyszeć te wypowiedzi w środowych i czwartkowych odcinkach „The Trial”, wraz z wcześniej niepublikowanymi nagraniami, na których Jackson mówi o swojej „obsesyjnej miłości do dzieci”. Zonen pozostaje nieugięty w ocenie gwiazdora, mimo prawomocnego uniewinnienia.