Joanna Narożna o piciu alkoholu na wczasach. "Widać opuchliznę"
Rajskie wakacje skłoniły Joannę Narożną do refleksji na temat spożywania alkoholu. Żona Dawida Narożnego z Pięknych i Młodych przyznała, że w przeszłości nie wykorzystywała w pełni zagranicznych wyjazdów, bo miała bardziej imprezowy styl życia. "Łatwo to zauważyć, że ktoś nadużywa" - mówiła.
Joanna Narożna kilka dni temu narzekała na problemy z oddawaniem butelek do butelkomatu. Te trudy postanowiła sobie wynagrodzić. Razem z liderem Pięknych i Młodych zamieniła parking pod supermarketem na słoneczną Dominikanę. Postanowili, że nie będą spożywać tam alkoholu.
Często słyszę: "Jak nie pić na wakacjach, przecież od tego są". [...] To są już nasze kolejne wczasy na maksa wykorzystane. Za czasów mojej młodości, jak latałam z koleżankami, to zawsze się dzień zaczynało — wiecie — śniadanko, jakiś szampanik, piweczko. Teraz totalnie nic, co najwyżej cola z lodem. Dzień jest dłuższy, wszystkiego się chce — opowiadała na Instagramie.
Doszła do wniosku, że przez alkohol "więcej się traci, niż zyskuje". Wcześniej, gdy nie stroniła od wyskokowych trunków, to czuła się zmęczona, nic jej się nie chciało, a w upale "można się było ugotować". To wpływało na wygląd.
Mam wrażenie, że u osób, które przesadzają z alkoholem, od razu widać opuchliznę – na twarzy, na ciele – w szczególności u kobiet. W ciepłych krajach jest to jeszcze bardziej widoczne, ale i na co dzień łatwo to zauważyć, że ktoś nadużywa… — skwitowała.
"Najlepsza figura w disco polo". Internauci zachwyceni zdjęciami Narożnej
Internauci pogratulowali Joannie Narożnej odpowiedzialnego podejścia. Stwierdzili, że "wszystko jest dla ludzi", jednak ważne, by znać umiar. Część obserwujących bardziej niż na tych rozważaniach skupiła się na wyglądzie żony Dawida Narożnego.
"Najlepsza figura w branży disco polo", "Dominikana jest piękna, ale ty dodatkowo ją zdobisz", "Nie piję alkoholu i dobrze mi z tym. Wolę pozwiedzać, poznać nowe miejsca", "Co za sylwetka. Widać, że o siebie dbasz" — komentowali.
Celebrytka w 2024 roku podróżowała do Turcji, jednak nie ze względów turystycznych. Po narodzinach syna zdecydowała się na operację liftingu piersi, za którą w tamtejszej klinice zapłaciła 27 tys. zł. Męża namówiła wówczas do przeszczepu włosów.