Narożna nabija się z butelkomatów. "Człowiek się czuł jak śmieciarz"
Żona Dawida Narożnego z zespołu Piękni i Młodzi nagrała filmik spod butelkomatu. Joanna Narożna żartowała, że zwrócona kaucja była mniejsza niż koszt dojazdu na miejsce. Gdy innym razem oddawała butelki bezpośrednio w sklepie, czuła się "jak śmieciarz". Dostała radę od internautów.
Joanna Narożna nagrała prześmiewcze wideo spod butelkomatu i zapytała fanów, czy oni również spotykają się z podobną sytuacją. Chodzi o małe kwoty, jakie dostaje się za zwrot butelek. To sprawia, że ta czynność staje się nieopłacalna.
Kiedy odzyskałam 11,50 zł za butelki, a straciłam 20 zł na paliwo, jadąc je oddać. Kto z was też tak ma? - zapytała, dodając na Instagramie śmiejące się emotikony.
Żona Dawida Narożnego mimo tej trudności cieszy się, że butelkomaty pod supermarketami są czynne. Woli tak oddawać butelki niż iść specjalnie do sklepu i prosić o pomoc obsługę.
Jak trzeba było stać przy kasie w Biedronce i z kierownikiem sprawdzać każdą butelkę, to dopiero człowiek się czuł jak śmieciarz — skwitowała.
"Wystarczy myśleć". Internauci uczą Narożną, jak oddawać butelki
Joanna Narożna chciała dowiedzieć się od internautów, co o tym myślą. Część osób dała do zrozumienia, że celebrytka powinna lepiej organizować swój czas, by za jednym zamachem oddać więcej butelek, np. przy okazji zakupów.
"Przecież wystarczyło przyjechać z butelkami na zakupy. Wystarczy myśleć, to nie boli", "Taki system działa w Szwecji, Niemczech i nikt nie ma z tym problemu, tylko Polacy", "Co ty z tymi pieniędzmi zrobisz? Tylko nie przehulaj", "Jeszcze gorzej, jak automat się zapełni, a w sklepie są kolejki", "Ja oddaję, jak nazbieram, a nie lecę z paroma butelkami...", "Jedziesz na zakupy, bierzesz butelki — dwa w jednym. Chyba musiałoby mi nieźle odbić, żebym specjalnie jechała z butelkami" - komentowali na Instagramie.
38-latka kilka dni temu zaskoczyła fanów kadrami z placu budowy. Pokazała, że jej dom powstaje w szybkim tempie, a na piętrze pojawiły się ściany pokojów. Część osób była pod wrażeniem metrażu. Niektórzy żartowali, że budynek w środku w stanie surowym wygląda jak kościół.