Kevin Mglej nie chce, by jego syn poszedł w ślady Roxie. "Znajdzie drogę"
Kevin Mglej pojawił się w czwartkowym wydaniu "Pytania na śniadanie", gdzie promował nową produkcję z udziałem swoim i Roksany Węgiel. W rozmowie poruszył też wątek prywatny, mówiąc o synu. Przyznał, że nie chciałby, aby Maksymilian związał przyszłość z show-biznesem. Ujawnił również, że 5-latek zwraca się do Węgiel per "ciociu".
Najważniejsze informacje
- Kevin Mglej ujawnił w "Pytaniu na śniadanie", że jego syn bywa z nimi na eventach tylko wtedy, gdy pora i charakter wydarzenia na to pozwalają.
- 29-latek podkreślił, że nie chce wciągać dziecka w świat publiczny i nie widzi dla niego drogi w show-biznesie.
- Roksana Węgiel i Kevin Mglej użyczyli głosów w animacji "Miss Moxy. Kocia ekipa", do której inspiracją był m.in. pięcioletni William.
Roksana Węgiel i Kevin Mglej łączą życie prywatne z zawodowym, podejmując wspólnie decyzje dotyczące kariery wokalistki oraz nowych projektów. Ostatnio zaangażowali się w animację "Miss Moxy. Kocia ekipa", w której słychać oboje. Jednym z powodów przyjęcia propozycji był pięcioletni William, syn Mgleja z poprzedniego związku. Produkcja jest skierowana do najmłodszych widzów.
Kevin Mglej nie chce, by jego syn szedł w ślady Roksany Węgiel
W czwartek 15 stycznia Kevin Mglej pojawił się w "Pytaniu na śniadanie", gdzie opowiedział o kulisach pracy nad filmem i o rodzinnych motywacjach. W rozmowie padło pytanie o obecność chłopca na zawodowych wydarzeniach. 29-latek zaznaczył, że zależy mu na ochronie prywatności dziecka i ograniczaniu jego ekspozycji medialnej. Wspomniał też, jak syn zwraca się do Roksany Węgiel.
Mglej wyjaśnił, że wszystko zależy od warunków i godziny eventu. "Czasami tak, ale jednak 28 stycznia skończy dopiero 6 lat, więc jeżeli godzina takiego eventu czy w ogóle jego charakter na to pozwala, to jest z nami. Ale też staramy się go nie wyciągać w ten świat publiczny. Także następne pytanie" - powiedział w "Pytaniu na śniadanie". To krótkie doprecyzowanie pokazało, że dla pary priorytetem pozostaje komfort dziecka i codzienna rutyna adekwatna do wieku.
Padło też pytanie o możliwą karierę chłopca w show-biznesie. Mglej nie zostawił wątpliwości co do swoich oczekiwań. "Myślę, że znajdzie swoją drogę" - podsumował, zapowiadając, że nie chciałby kierować syna w stronę medialnej aktywności. Rodzice chcą, by William rozwijał się we własnym tempie i poza presją rozpoznawalności.
Para niedawno odnowiła przysięgę małżeńską. Mglej określił tę decyzję jako spontaniczną, wracając w rozmowie do emocji związanych z tamtym momentem. W kontekście najnowszych działań zawodowych oraz familijnego projektu przy animacji para akcentuje równowagę między pracą a życiem rodzinnym, co dobrze wpisuje się w ich podejście do wychowania i prywatności dziecka.