Klaudia Zakrzewska nie żyje. Brytyjska policja reaguje
Brytyjskie służby poinformowały o śmierci 32-letniej Klaudii Zakrzewskiej, znanej w sieci jako Klaudia Glam. Polska modelka i influencerka zmarła w wyniku obrażeń odniesionych po tym, jak została potrącona samochodem przez byłą uczestniczkę programu "The X Factor". "New York Post" donosi, że służby ogłosiły już rozszerzenie zarzutów.
Brytyjska policja wydała oficjalny komunikat, w którym potwierdzono tragiczne wieści i złożono kondolencje bliskim ofiary.
Chcielibyśmy przekazać nasze najgłębsze wyrazy współczucia rodzinie i przyjaciołom Klaudii w obliczu tej tragicznej wiadomości. Nasze myśli są również ze wszystkimi osobami dotkniętymi tym zdarzeniem - przekazano.
Klaudia Zakrzewska walczyła o życie w szpitalu przez tydzień. Niestety, w sobotę lekarze stwierdzili jej zgon. W związku z tym prokuratura zdecydowała o zaostrzeniu zarzutów wobec sprawczyni - informuje "New York Post".
Gabrielle Carrington, która w 2013 roku występowała w brytyjskim "X-Factorze" jako członkini girlsbandu "Miss Dynamix", początkowo usłyszała zarzuty usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, niebezpiecznej jazdy oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Teraz, jak potwierdziła policja, zarzuty zostaną rozszerzone o morderstwo.
Tragedia w Londynie
Do tragicznego zdarzenia doszło wczesnym rankiem 19 kwietnia w londyńskiej dzielnicy Soho. Klaudia Zakrzewska, polska influencerka branży beauty mieszkająca w Wielkiej Brytanii, brała udział w sprzeczce z 29-letnią Gabrielle Carrington.
Nagrania z monitoringu, które trafiły do sieci, są wstrząsające. Widać na nich, jak Carrington wsiada za kierownicę swojego czarnego Mercedesa, a następnie z impetem wjeżdża w Zakrzewską. Na filmie zarejestrowano również moment, w którym auto cofa, odsłaniając leżącą na krawężniku, nieprzytomną modelkę.
W wyniku incydentu poszkodowane zostały jeszcze dwie osoby: 58-letni mężczyzna, który - według policji - doznał poważnych obrażeń, a także 30-letnia Latisha Armstrong, która odniosła lżejsze obrażenia.
Carrington pojawiła się już w sądzie, gdzie ograniczyła się jedynie do potwierdzenia swojej tożsamości. Uwagę mediów przykuło jednak jej prowokacyjne zachowanie - influencerka wykonała w stronę swoich zwolenników gest "serca" dłońmi.
Oskarżona pozostaje w areszcie. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 19 maja.