Kuszewski się wygadał. Konflikt kandydatów Doroty z "Żony dla Polaka"
Kacper Kuszewski opowiedział o najtrudniejszym momencie podczas nagrań do programu "Żona dla Polaka". W rozmowie z TVP zdradził, że kandydaci Doroty za kulisami się pokłócili, co znacząco wpłynęło na późniejszą atmosferę. "Coś wisiało w powietrzu" - relacjonował.
Kacper Kuszewski pełni rolę gospodarza programu "Żona dla Polaka. W 2. sezonie jedną z bohaterek po raz pierwszy jest kobieta. O względy Doroty stara się kilku dżentelmenów. Według aktora w matrymonialne szranki stają mniej subtelnie niż płci przeciwnej.
Energia kilku kobiet rywalizujących o jednego mężczyznę jest bardziej subtelna, więcej w niej wdzięku. Natomiast kilku mężczyzn rywalizujących o jedną kobietę to już zupełnie coś innego. Tu się włączają męskie instynkty. Testosteron idzie w górę. U kandydatów Doroty emocje były tak bardzo silne, że wyczuwało się je w powietrzu — zdradził w TVP.
Kacper Kuszewski szczególnie zapamiętał jedną sytuację. Gdy spotkał się z kandydatami w celu przeprowadzenia wywiadów, od razu poczuł, że nie wszyscy pałają do siebie sympatią. Dowiedział się, że na dobę przed jego przyjazdem do Toronto doszło do spięcia między nimi.
Panowie mieli do siebie o coś pretensje. Atmosfera była bardzo napięta, coś wisiało w powietrzu, czuło się to podskórnie... A ja musiałem usiąść z nimi na kanapie i spokojnie rozmawiać, co łatwe dla mnie nie było, choć wszyscy byli mili i starali się sprawiać wrażenie, że wszystko jest ok. Czułem, że muszę bardzo ostrożnie kruszyć lody. To było dla mnie nowe, wymagające i pouczające doświadczenie — zdradził.
Kuszewski o kulisach "Żony dla Polaka". "Tego nie da się wyreżyserować"
Były gwiazdor "M jak miłość" podkreślił, że nie czuje się jak swatka, a relacje pomiędzy uczestnikami "Żony dla Polaka" są autentyczne. W przypływie szczerości wyznał, że jedyne, co jest aranżowane, to lokalizacje randek — nie tylko w przypadku Doroty, ale również pozostałych bohaterów — Matta, Wojtka i Macieja.
Byłem tam, byłem przy tym. To, co jest rzeczywiście aranżowane przez produkcję, to są pomysły na te aktywności, które wspólnie ci uczestnicy przeżywają. Jakieś randki, rejsy łódką, nauka tańca [...] czy to, żeby pokazać Toronto. [...] Sam rozmawiałem z tymi uczestnikami, to, co się dzieje między nimi, to, co oni mówią, to, jak reagują na siebie — tego się nie da wyreżyserować. To nie są aktorzy — podsumował w "Fakcie".