Tego nikt się nie spodziewał. Nagle Joanna Liszowska zabrała głos w sprawie, która — jak się wydawało — zupełnie jej nie dotyczy. Niczym ambasadorka Polsatu promowała rekrutację dla przyszłych uczestników "Milionerów" - formatu, który niebawem pojawi się na antenie nowej stacji.
Nie zrobiła tego banalnie, a jak na kreatywną aktorkę przystało. Na początku apelu zaczęła zastanawiać się, dlaczego teleturniej nie nosi nazwy "Milionerki". Uważa bowiem, że mądre kobiety idealnie nadają się, by zasiąść w fotelu naprzeciwko gospodarza.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOAgnieszka Fitkau-Perepeczko spotyka się tylko z młodszymi od siebie! Czy jest gotowa na ślub?
Jesteście inteligentne, jesteśmy inteligentne. Mamy wiedzę, jesteśmy bystre i sprytne. I to właśnie kobiety — wy — powinnyście się tam zgłaszać. Uważam, że każda ma ogromne szanse. Zamieńmy "Milionerów" na "Milionerki" - rozprawiała na Instagramie.
Polsat podchwycił tę odezwę i w opisie nagrania podkreślił, by oznaczać "koleżanki, przyjaciółki, siostry i mamy" — wszystkie kobiety, które powinny spróbować swoich sił w walce o milion zł.
Czekamy na Was, Drogie Panie — podsumowano.
Dwie zmiany w "Milionerach" Polsatu
Zarówno kobiety, jak i mężczyźni w pierwszym etapie "Milionerów" będą mieli ułatwienie. Nowy licencjobiorca (czyli Polsat) wycofał rywalizację o wejście do gry — konkurencję zwaną "kto pierwszy, ten lepszy". Bohaterów odcinków będą wybierać producenci.
Gdy przystąpi się do gry, będzie nieco trudniej. Kilka dni temu "Fakt" przekazał, że produkcja zdecydowała o pomniejszeniu ilości kół ratunkowych. Uczestnicy będą mieli do dyspozycji trzy warianty: pół na pół, telefon do przyjaciela i pytanie do publiczności.
Zrezygnowano z zamiany pytania — opcji, z której najczęściej korzystano w ostatniej kolejności. Nowy sezon będzie emitowany jesienią tego roku. W roli prowadzącego wystąpi Hubert Urbański, choć nie ulega wątpliwości, że równie dobrze w zagrzewaniu do walki sprawdziłaby się Joanna Liszowska.