W rozmowie z "Carolina Journal" Boltinhouse stwierdziła, że padła ofiarą dyskryminacji. - Uważam, że odebrano mi tytuł z powodu moich poglądów politycznych oraz systemu wartości jako konserwatywnej chrześcijanki - wyznała.
Jestem dumna ze swojej wiary i swoich standardów. Jesteśmy narodem podległym Bogu, a moi rodzice nauczyli mnie kochać ten kraj za możliwości, jakie daje, w tym możliwość wyrażania przekonań religijnych - mówiła w wywiadzie.
Jak dodała, nagła utrata korony sprawiła, że jej sytuacja "bardzo szybko zmieniła się w koszmar".
Dlaczego odebrali jej tytuł?
Organizatorzy konkursu poinformowali o detronizacji w środę, tłumacząc decyzję "dokładnym przeanalizowaniem nowo ujawnionych informacji". Choć sama Boltinhouse skupia się na wątku swoich konserwatywnych przekonań, amerykańskie media donoszą o innym powodzie.
Według portalu NC Beat sprawa dotyczy postów w mediach społecznościowych z lat 2017-2019, publikowanych pod pseudonimem "Sosa the Stallion". Kobieta miała w nich wielokrotnie używać rasistowskiego określenia na oraz w zastanawiający sposób nazywać samą siebie "toksyczną".
W obronie byłej miss stanęła jej rodzina, która oskarżyła organizatorów o próbę ratowania własnego wizerunku kosztem dziewczyny. – Myślę, że to ważne, aby przedstawić jej prawdę, zamiast narracji, która ma na celu jedynie ratowanie twarzy organizacji – powiedział jeden z krewnych w rozmowie z "Daily Mail".