Na Eurowizji nie zawiśnie nad sceną. Steczkowska ma inny szalony pomysł

Justyna Steczkowska nie zrealizuje optymalnej wizji swojego występu na Eurowizji. Producenci show nie zgodzili się, by wisiała nad sceną i podtrzymywała się jedynie siłą własnych mięśni. Reprezentantka Polski znalazła już alternatywę.

Justyna Steczkowska nie zawiśnie nad ceną na EurowizjiJustyna Steczkowska nie zawiśnie nad ceną na Eurowizji
Źródło zdjęć: © Instagram @justynasteczkowska, YouTube @Eurovision Song Contest
Kacper Kulpicki

Justyna Steczkowska podczas preselekcji do Eurowizji zdecydowała się na ryzykowny, ale spektakularny wyczyn. Zawisnęła nad sceną i zaśpiewała partię utworu pt. "Gaja". Performens, ze względu na bezpieczeństwo, nie będzie powtórzony w maju w Bazylei.

Mimo kilkumiesięcznych negocjacji 52-latce nie udało się dopiąć swego, choć zapewniała, że ma specjalny certyfikat potwierdzający, że potrafi śpiewać nawet w trzeciej oktawie, trzymając się o własnych siłach na drążku.

Zabawa polegała na tym, że nikt tak nie zrobił. Tym chcieliśmy się jako Polacy pochwalić. No cóż, odebrano mi tę szansę — wyjawiła w Party.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Joanna Koroniewska przerażona cenami materiałów budowlanych w Polsce. "Ceny podłóg w Polsce są przerażające"

Rozczarowana piosenkarka mimo przeciwności nie zamierza rezygnować z popisów. Postanowiła znaleźć inne rozwiązanie, by pod koniec eurowizyjnego przeboju zaskoczyć widzów.

Steczkowska podczas występu do "Gai"
Steczkowska podczas występu do "Gai" © YouTube @Eurovision Cong Contest

Justyna Steczkowska zapowiedziała, że wzniesie się w górę na specjalnej maszynie ustawionej na scenie. Artystka będzie śpiewać ponad głowami towarzyszących jej tancerzy. Taki element show można było zobaczyć w konkursie poprzednich latach.

Eurowizja 2025. Steczkowska: "Lewituję"

Inną kombinację polska reprezentantka wykonała podczas nagrań do teledysku "Gai". "Lewituję" - napisała na TikToku, pokazując widowiskowe pozy przed monitorem z wizualizacjami. Można odnieść wrażenie, że grawitacja jej nie dotyczy — to efekt specjalistycznej uprzęży z liniami, które zostaną wymazane z ostatecznego materiału.

Choć fani Eurowizji zaczęli domniemywać, że podobnie będzie nie tylko w klipie, ale także na scenie, tłumaczenia Justyny Steczkowskiej na to nie wskazują. Nie zgadzają się również wizualizacje.

Sama zainteresowana w rozmowie z WP zdradziła, że gdy będzie w górze, za nią pojawi się postać 3d (strażnik ziemi), a nie — co widać na nagraniu zza kulis teledysku — planety. Jak sadzicie, tą kreatywnością i brawurą uda jej się przekonać do siebie Europejczyków?

Wybrane dla Ciebie