Anna Bardowska w programie "Rolnik szuka żony" poznała Grzegorza, z którym stworzyła rodzinę. Małżonkowie wychowują dwójkę dzieci - Jasia i Liwię. Pierwszy dzień szkoły nie zaczął się szczęśliwie dla ich matki.
No to zaczęłam nowy rok szkolny. Na szczęście ja, a nie dzieci - ogłosiła na Instagramie.
Opublikowała w sieci zdjęcie z Dolnośląskiego Centrum Ortopedycznego. Nie ujawniła okoliczności wypadku, jednak konieczne było założenie usztywnienia na nogę. Dopiero kolejnego dnia Anna Bardowska ujawniła, co jej dolega.
Dzień dobry. Dziś trochę lepiej jak wczoraj, na szczęście noga nie jest złamana, ale mam ostre zapalenie ścięgna mięśnia strzałkowego - jeżeli nic nie pokręciłam. Wczorajszy dzień był ciężki i bolesny. Ogarnęliśmy temat z kulami. Już wiemy, jak się zmienia ich długość - relacjonowała 2 września.
Uczestniczka "Rolnik szuka żony" dodała, że choć do złamania nie doszło, to nie może lekceważyć tej kontuzji. Po konsultacji z lekarzami postanowiła odpocząć, jednak - jak stwierdziła - to może nie być takie łatwe. Czekają ją bowiem newralgiczne i wymagające tygodnie.
Będę trochę nieuziemiona, ale... Lekarz mówił wprost – albo odpoczywam, albo operacja może być rozwiązaniem. W planach mam więc odpoczywać, ale jak mi to wyjdzie, to zobaczymy. Na razie ciężko. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że zostaję sama z dziećmi na 10 dni. Grzesiu wyjeżdża na quizy. Co prawda wczoraj myślał o rezygnacji, ale nie chciałabym go ograniczać - oznajmiła.
Kontuzjowana Bardowska z "Rolnik szuka żony" liczy na pomoc dzieci
Anna Bardowska dodała, że z pomocą 9-letniego Jasia i 6-letniej Liwii zamierza poradzić sobie z codziennymi obowiązkami. Zwróciła uwagę, że pociechy są na tyle duże, że mogą wyręczyć ją w niektórych zadaniach.
Mam nadzieję, że sobie poradzę, ale wiecie, jak to jest. Rano śniadaniówki, trzeba mieć co do nich włożyć. Dowóz, przyjazd ze szkoły. Jakoś to trzeba ogarnąć. Dobrze, że dzieci są duże i mogą pomóc. No, powiedzmy, że duże - podsumowała.