Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt w "Ostrym cięciu" podróżują po całej Polsce i odwiedzają salony fryzjerskie w kryzysie. Robią to od wielu lat, więc przez ten czas mieli okazję dobrze się poznać. Na pytanie o łączącą ich relację zaczęli od mocnej deklaracji - w ich znajomości "nie ma żadnej poprawności politycznej".
Wyprostuj to ładnie, żeby potem nam nie imputowali tutaj czegoś - w rozmowie z TVN zaznaczył Tomasz Schmidt.
Andrzej Wierzbicki przyznał, że po 20 latach współpracy "tego nie da się wyprostować, a jego przyjaciel powinien spojrzeć prawdzie w oczy". Gospodarze "Ostrego cięcia" skupili się na tym, co dzieje się pomiędzy nimi podczas nagrań do programu.
Takiej energii nie ma między nikim, jaką my mamy z Tomkiem. Jak dobrze rozumiemy to, co się wydarzy, to, co się dzieje. Jak "czytamy" ludzi, którzy do nas przychodzą i w jaki sposób rozgrywamy nasze szachy fryzjerskie - mówił.
Podkreślił, że w 12. sezonach "Ostrego cięcia" (premiera 13. serii 27 września) napotkali na wiele trudnych sytuacji, również związanych ze sztuką ich zawodu (np. farbowaniem). Teraz "w dziedzinie chemii i fizyki nic ich nie zaskakuje".
Czasami nas zaskakuje osobowość człowieka, którego spotykamy. Ale jest cudnie - podsumował.
Wierzbicki i Schmidt z "Ostrego Cięcia". Czego się od siebie nauczyli?
6 lat temu Tomasz Schmidt i Andrzej Wierzbicki zwrócili uwagę na dzielące ich różnice. Te, jak stwierdzili, paradoksalnie scementowały ich wieloletnią przyjaźń, a od siebie wiele się nauczyli.
Myślę, że dystansu do siebie, niespinania się. Ja nie planuję, biorę życie, jakim ono jest. Problem rozwiązuję, kiedy on się pojawi, nie przewiduję i nie gdybam. Oczywiście, [...] musimy brać pod uwagę czarny scenariusz, ale jesteśmy przygotowani do tego, co robimy na tyle, że mam nadzieję nic złego się nie wydarzy - mówił Andrzej Wierzbicki na łamach "Gentleman Magazine".