Marta Lipińska 20 sierpnia zeszła z planu 11. sezonu "Rancza", ale mogła odpocząć zaledwie kilka dni. 86-letnia aktorka w Plejadzie potwierdziła, że pojawi się również w kontynuacji "Nigdy w życiu". Odgrywa postać matki głównej bohaterki, Judyty Kozłowskiej.
W 1. części z 2004 r. wiele scen miała ze swoim filmowym mężem, Krzysztofem Kowalewskim, który zmarł 5 lat temu. Z treści książki Katarzyny Grocholi pt. "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później" (na jej podstawie powstaje ekranizacja) można wywnioskować, że ojciec Judyty prawdopodobnie nie zostanie zastąpiony przez innego aktora.
Zabraknie również Jana Frycza, czyli byłego męża Judyty, który w "Nigdy w życiu" zasłynął powiedzeniem "Nie dramatyzuj". 72-letni artysta odszedł 15 sierpnia tego roku. Dużym zaskoczeniem jest brak Joanny Brodzik, która w 1. części była Ulą. Gwiazda odmówiła komentarza w tej sprawie.
Proszę się w tej sprawie zwrócić do producentów w kierunku, który państwa interesuje. Ja w tej sprawie nie mam nic do powiedzenia - oznajmiła w Plejadzie.
Afera wokół "Nigdy w życiu". Grochola "podejmie kroki prawne"
Najwięcej emocji wzbudza jednak wybór twórców dotyczący aktorki, która w kontynuacji "Nigdy w życiu" zagra córkę Judyty, Tosię. Część fanów oczekiwała, że zostanie nią Joanna Jabłczyńska, jednak ta poinformowała, że tak się nie stanie.
Tę rolę, jak przekazał Pudelek, powierzono Agnieszce Żulewskiej. Decyzja wywołała sporo kontrowersji, do których odniosła się Katarzyna Grochola. Dała do zrozumienia, że nie podoba jej się zachowanie Joanny Jabłczyńskiej.
W związku z rozpowszechnianiem przez panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie - napisała na Facebooku.