Hyży narzeka na system nauczania dzieci w szkołach. "Żyjemy w Polsce"

Agnieszka Hyży jest matką 5-letniego Leona i 13-letniej Marty, więc sprawy szkolne nie są jej obce. Tuż po rozpoczęciu roku szkolnego w Plotku skrytykowała podstawę programową, którą określiła mianem archaicznej. "My, niestety, w Polsce tkwimy, jak ja to mówię, w szkole pruskiej" - komentowała. Zaznaczyła jednak, że "to nie jest wina nauczycieli".

Agnieszka Hyży krytykuje sposób nauczania w polskich szkołachAgnieszka Hyży (L) krytykuje sposób nauczania w polskich szkołach (zdj. po prawej ilustracyjne0
Źródło zdjęć: © AKPA, Easy-Peasy.AI
Kacper Kulpicki

Agnieszka Hyży uważa, że program nauczania w polskich szkołach nie odpowiada współczesnym potrzebom uczniów. Starodawne metody sprawiają, że dzieci "są przemęczone systemem" i nie uczą się np. nowoczesnych technologii i jak właściwie z nich korzystać.

To jest jakby dla mnie największy problem. [...] My, niestety, w Polsce tkwimy, jak ja to mówię, w szkole pruskiej. W archaiczny sposób nauczamy. Jest wielu nauczycieli, którzy już stają na głowie, żeby wprowadzić jakieś fajne, nowe, nowoczesne metody - zaczęła w Plotku.

Agnieszka Hyży wie, że wielu pedagogów stara się przygotować dzieci do dorosłości, jednak to nie wystarczy. Jej zdaniem należy wprowadzić konkretne zmiany w całej podstawie programowej, a to nie leży w gestii zwykłych nauczycieli.

U nas w domu nie ma dyskusji o tym, czy szkoła jest potrzebna, czy głupia, czy nie głupia. Tylko dyskusja jest o tym, co zrobić, żeby w systemie, który my mamy, bo żyjemy w Polsce, tak się odnaleźć, żeby wejść na rynek pracy z umiejętnościami, które dzisiaj na rynku pracy są potrzebne, żeby rozwijać swoje pasje, bo nie zrobi tego szkoła. To nie jest wina nauczycieli. To jest wina naprawdę u góry - oceniła.

Agnieszka Hyży ogranicza dzieciom korzystanie ze smartfonów

41-letnia prezenterka Polsatu przyznała, że stara się część tej pracy wykonywać w domu. Chce nauczyć 13-letnią Martę i 5-letniego Leona rozsądnego korzystania ze smartfonów. Celem jest to, by umieli poradzić sobie bez nich, gdy zajdzie taka potrzeba.

Co do przebodźcowania dzieci — to wiadomo że tak jest. [...] Staramy się gdzieś tam ograniczać naszym dzieciakom dostęp do nowych technologii, żeby korzystały z tego i uczyły się. To nie chodzi o to, żebyśmy zamieszkali w lesie i tego wszystkiego nie mieli. Ale żeby po prostu korzystali z tego, ale nie upośledzali siebie w tym. [...] Bo jak kiedyś ktoś wyłączy Chata GPT i odbierze nam internet, no to wtedy co dalej? Nauczmy się tych podstaw, a to niech nam pomaga, ułatwia i przyspiesza pracę - podsumowała w Plotku.
Wybrane dla Ciebie