Nagle poleca go 99 procent widzów. Afera wokół ocen filmu "Melania"
Dokument "Melania" o pierwszej damie USA wywołał jedną z największych dyskusji w historii serwisu Rotten Tomatoes, który gromadzi recenzje filmowe. Produkcja otrzymała skrajnie różne oceny krytyków i widzów, co uruchomiło spekulacje o możliwych manipulacjach. W "People" głos zabrał rzecznik portalu.
Po premierze dokumentu "Melania" poświęconego żonie prezydenta USA Donalda Trumpa uwagę mediów zwróciła rozbieżność ocen opublikowanych na Rotten Tomatoes. Film uzyskał zaledwie 8 proc.pozytywnych recenzji od krytyków, podczas gdy aż 99 proc. widzów oceniło go pozytywnie.
To największa różnica w historii tej platformy. W efekcie pojawiły się spekulacje dotyczące ewentualnych manipulacji głosami. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik serwisu. Zwrócił uwagę na ważny szczegół.
To największa rozbieżność pomiędzy ocenami widzów i krytyków w historii. Opinie widzów są zweryfikowane. Zamieścili je ci użytkownicy, którzy rzeczywiście kupili bilet na film. To gwarantuje autentyczność — argumentował w "People'.
Gdyby uwzględniono wyłącznie oceny niezweryfikowane dostępne poza głównym wskaźnikiem na Rotten Tomatoes, ocena filmu "Melania" znacząco by spadła. To pokazuje, że odbiór tej produkcji nie jest tak jednoznaczny, jak mogłoby wydawać się po 99 proc. zweryfikowanych opinii.
Obraz "Melania" jeszcze przed premierą (miała miejsce 30 stycznia) wzbudzał kontrowersje. Z niejasnych przyczyn film został wyłączony z dystrybucji na terenie RPA. Tamtejsze media spekulowały, że powodem był konflikt władz kraju z Donaldem Trumpem.
Film "Melania" zebrał srogie oceny. W Polsce jest jeszcze gorzej
W Polsce film również nie wzbudził sympatii widzów. W serwisie Filmweb zdobył skrajnie niską średnią ocenę. Wynosi 1,9 na 10 wśród widzów i 1,4 wśród krytyków. Dla porównania — komedia "Gulczas, a jak myślisz?", która dotychczas była uważana za jeden z najniżej ocenianych filmów na tej platformie, "cieszy się" średnią 2,1 (i 1,0 od krytyków).
"Melania" pokazuje 20 dni z życia Melanii Trump tuż przed inauguracją drugiej prezydentury jej męża w 2025 roku. Duży nacisk położono na przygotowania, przeprowadzkę i jej codzienne obowiązki w Białym Domu. Widzowie mogą zobaczyć, jak wyglądają relacje pierwszej damy USA z rodziną oraz współpracownikami.