Odwołali wesele i zniknęli. Gwiazdor disco polo: "Czas na rozliczenie kar"

Arkadiusz Sosnowski z zespołu Proxy miał wystąpić na weselu, które finalnie się nie odbyło. Gwiazdor disco polo nie ukrywał żalu, ponieważ nie został o tym poinformowany. Postanowił napisać, co myśli o takim zachowaniu. "Podpisując umowę, obie strony deklarują wzajemny szacunek i zobowiązania" - przypomniał.

Lider zespołu Proxy miał śpiewać na weselu, które się nie odbyłoLider zespołu Proxy miał śpiewać na weselu, które się nie odbyło (na zdj. A. Sosnowski)
Źródło zdjęć: © YouTube @PROXYdiscopolo, pxhere.com
Kacper Kulpicki

Arkadiusz Sosnowski jest liderem zespołu Prox. W branży disco polo działa od 1998 r. Stworzył takie przeboje, jak "Tego chcę", "Zabujałem się" oraz "Szał muzyka". Piosenkarz wykonuje je nie tylko na dużych scenach i w plenerze, ale również podczas wesel.

To wymaga odpowiedniej gaży, rezerwacji konkretnego terminu oraz podpisania umowy. Gwiazdor disco polo na własnej skórze doświadczył, że nie wszyscy stosują się do zapisów w dokumencie. Wesele, na którym miał wystąpić, zostało odwołane, a on nie został o tym poinformowany.

Ostatnio często poruszany jest temat profesjonalizmu w branży weselnej, ale chciałbym zwrócić uwagę na drugą stronę medalu - odpowiedzialność klientów. Podpisując umowę, obie strony deklarują wzajemny szacunek i zobowiązania. Niestety, dzisiaj przekonałem się, jak niektóre osoby traktują te ustalenia. Brak informacji o odwołaniu wesela (z powodu rozstania pary) i zwykłe "milczenie" to brak szacunku nie tylko do czasu wykonawcy, ale i do zawartego kontraktu - zaczął na Facebooku.

Artysta disco polo po odwołanym weselu. "Czas na rozliczenie kar"

Arkadiusz Sosnowski dodał, że po zarezerwowaniu terminu wesela odrzucał inne propozycje, które mógłby zrealizować tego dnia. Nie ukrywał rozgoryczenia. Choć nie ujawnił nazwisk osób, przez które poniósł stratę, postanowił zawalczyć o swoje prawa.

Umowy nie są tylko formalnością - są zabezpieczeniem pracy, w którą wkładamy ogrom energii. Teraz, gdy przychodzi czas na rozliczenie kar umownych, nagle pojawia się zdziwienie i pretensje. Szanujmy się nawzajem - biznes to nie zabawa - podsumował.

Stawki artystów disco polo za występy na weselu zależą m.in. od popularności. Na największe apanaże może liczyć m.in. Marcin Miller oraz Zenek Martyniuk. Lider zespołu Boys w podcaście u Szalonego Reportera podał stawkę 40 tys. zł. Kolega z grupy Akcent według "Super Expressu" pobiera 10 tys. zł więcej.

Wybrane dla Ciebie