Phil Collins był o krok od śmierci. Dzieci przyjechały, by się pożegnać

Phil Collins w wywiadzie dla "The Sunday Times" przyznał, że podczas hospitalizacji jego stan był tak poważny, że lekarze rozważali, czy nadal utrzymywać go przy życiu za pomocą aparatury. Jego pięcioro dzieci zostało wezwanych do szpitala, aby mogły się z nim pożegnać.

Phil CollinsPhil Collins
Źródło zdjęć: © Getty Images | Gina Wetzler
Karol Osiński

75-letni Phil Collins przyznał, jego organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa.

– Trzeba było podjąć pewne decyzje: "Czy utrzymujemy Phila przy życiu?" – wspominał w rozmowie z "The Sunday Times". – Moje nerki przestawały działać, moje organy po prostu zaczynały się wyłączać. Ludzie przychodzili się pożegnać – dodawał.

Muzyk przyznał jednak, że sam nie pamięta momentu, w którym jego dzieci pojawiły się przy jego łóżku.

– Nie pamiętam, żeby przyszły. Nie miałem pojęcia, że to wszystko się dzieje. Wszyscy martwili się, że już mnie nie zobaczą. Wszystko mogło skończyć się naprawdę tragicznie – powiedział.

Phil Collins ma pięcioro dzieci: córki Lily i Joely oraz synów Simona, Nicolasa i Matthew. Według "The Sunday Times" muzyk trafił do szpitala w listopadzie 2023 r. w związku z problemami wynikającymi ze spożywania alkoholu. Na trzy dni przed Bożym Narodzeniem został wypisany, jednak wkrótce ponownie trafił na oddział intensywnej terapii. Ostatecznie spędził w szpitalu aż siedem miesięcy.

To właśnie wieloletni menedżer Collinsa skontaktował się z jego pięciorgiem dzieci i poprosił je, aby pojawiły się przy jego łóżku.

– Miałem ogromne szczęście, że z tego wyszedłem. Nie trzeba dodawać, że od tamtej pory nie wypiłem ani kropli alkoholu – powiedział muzyk.

"Nigdy nie myślałam, że doczekam takich chwil"

Później Collins wraz z rodziną spotkał się w londyńskim hotelu Mandarin Oriental w Knightsbridge. Spędzili razem cztery dni.

Muzyk wspominał szczególnie wzruszający moment z udziałem swojej córki Lily. 37-latka miała siedzieć obok ojca ze łzami w oczach.

– Powiedziała: "Nigdy nie myślałam, że doczekam takich chwil" – relacjonował Collins.

– Mieliśmy niesamowity czas. Nie jestem w stanie wystarczająco podkreślić, jak wspaniałe to było – dodał.

Wcześniej w tym roku Collins mówił w rozmowie z BBC, że jest trzeźwy od dwóch lat. Przyznał wówczas, że po zakończeniu tras koncertowych zaczął pić zdecydowanie za dużo.

– Prawdopodobnie piłem zbyt dużo. Lubiłem moment, kiedy schodziłem ze sceny i kończyłem trasę. Myślałem: "Dobra, teraz zrobię wszystkie te rzeczy, których nie mogłem robić wcześniej" – wspominał.

Muzyk przyznał, że zdarzało mu się pić w ciągu dnia, choć każdego wieczoru przestawał około godziny 18.

– Chyba miałem tego za dużo. Nigdy nie byłem pijany, chociaż kilka razy się przewróciłem. To po prostu jedna z tych rzeczy, które się wydarzyły, a później wszystko się na mnie skumulowało. Spędziłem miesiące w szpitalu – powiedział.

Córka podziękowała mu w Dzień Ojca

Dwa miesiące temu Lily Collins opublikowała w mediach społecznościowych wzruszający wpis z okazji Dnia Ojca.

"Szczęśliwego Dnia Ojca, tato. Jestem bez końca wdzięczna za twoją bezwarunkową miłość, wskazówki i wsparcie. Teraz, kiedy sama jestem rodzicem, jeszcze lepiej rozumiem i bardziej doceniam wszystko, co dla mnie zrobiłeś i nadal robisz" – napisała.

Lily, która jest żoną Charliego McDowella, wspomniała również o ich córce.

"Tove ma szczęście, że może nazywać cię dziadkiem P. Kocham cię aż do księżyca i z powrotem" – dodała.

Wybrane dla Ciebie