Podszył się pod Sandrę Bullock. Pisał po czesku, wyłudził milion zł od 70-latka

Mieszkaniec czeskiej Pragi uwierzył w romantyczną relację z Sandrą Bullock, za którą podawał się oszust. W wyniki internetowego oszustwa 70-latek stracił równowartość miliona złotych. Czeska policja przytoczyła jedną z wiadomości napisanych przez przestępcę. Wymagał sporego poświęcenia finansowego.

Oszust podawał się za Sandrę Bullock. Wyłudził od Czecha milion Oszust podawał się za Sandrę Bullock. Wyłudził od Czecha milion
Źródło zdjęć: © Getty Images
Kacper Kulpicki

70-letni mężczyzna z Pragi padł ofiarą wyrafinowanego internetowego oszustwa, które kosztowało go dom, oszczędności życia i resztki wiary w ludzi. Wszystko zaczęło się od niewinnej wiadomości od rzekomej Sandry Bullock.

Oszust podający się za gwiazdę Hollywood komunikował się z ofiarą w języku czeskim, jednak to nie wzbudziło wątpliwości. Kurtuazyjna konwersacja z czasem przerodziła się w romantyczną relację. Przestępca żonglował komplementami i snuł wizje wspólnego życia w USA.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ania Wendzikowska o swoim ADHD. "To ADHD, o którym niedawno się dowiedziałam, że mam, bardzo mi pomaga"

Czeska policja, którą cytuje portal denik.cz, podała, że w zamian za obietnicę małżeństwa i wspólnej przyszłości, zmanipulowany mężczyzna zaczął stopniowo przekazywać oszustowi coraz więcej pieniędzy. Fragment jednej z rozmów trafił do sieci.

Znajdź sposób na zdobycie pieniędzy. Albo jeszcze lepiej — sprzedaj swoje rzeczy, bo jak do mnie przyjedziesz, nie będziesz ich już potrzebował. Sprzedaj telewizor, meble, lodówkę. Będziesz potrzebował tylko ubrań i paru rzeczy osobistych — przytoczyli funkcjonariusze.

Czech zastosował się do tych poleceń — pieniądze przekazywał najczęściej w formie kart podarunkowych. Choć wykazał się poświęceniem godnym hollywoodzkiego scenariusza, szybko tego pożałował.

Stracił ok. milion zł, który uzyskał m.in. wskutek sprzedaży domu. Gdy stracił kontakt z rzekomą Sandrą Bullock, zgłosił się na policję. Rozpoczęły się poszukiwania sprawcy, któremu grozi nawet 8 lat więzienia.

Internetowe romanse z celebrytami to pułapka naciągaczy

Całe zdarzenie wykorzystano jako okazję, by przypomnieć, że internetowe romanse z celebrytami są skrzętnie zaplanowanymi pułapkami naciągaczy. Jeśli ktoś, kto podaje się za gwiazdę, prosi o pieniądze, należy traktować to jako czerwone światło.

W przypadku podejrzenia takiego oszustwa warto jak najszybciej zgłosić sprawę na policję i zabezpieczyć całą korespondencję – SMS-y, e-maile, wiadomości z komunikatorów. Szybka reakcja może zapobiec kolejnym ofiarom i zwiększyć szanse na schwytanie przestępcy.

Wybrane dla Ciebie