Pracował z Alicją Szemplińską. Ujawnił kulisy

Występ Alicji Szemplińskiej na Eurowizji wymagał intensywnych prób na pochyłej platformie. Jak ujawnia w rozmowie z Plejadą choreograf Adam Beta, zespół miał mało czasu, a treningi były bardzo wymagające fizycznie.

Alicja Szemplińska.Alicja Szemplińska.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Christian Bruna
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Choreografia do występu Alicji Szemplińskiej powstała we współpracy z Adamem Betą i Tiną Papazyan.
  • Zespół miał niecałe dwa tygodnie pracy z pochyłą platformą, zanim konstrukcja wyjechała do Wiednia.
  • Według choreografa próby były tak trudne, że tancerze obcierali kolana, biodra i łokcie.

Show Alicji Szemplińskiej do utworu "Pray" zwrócił uwagę nie tylko wokalem, ale też ruchem na stromej konstrukcji. Za układ odpowiadał duet choreograficzny Adam Beta i Tina Papazyan, choć na eurowizyjną delegację pojechał ostatecznie tylko Beta, a jego partnerka została w kraju przy innych projektach.

Największym problemem okazał się czas. Adam Beta podkreślił, że gotowa pochylnia po zbudowaniu w Polsce była dostępna dla zespołu przez niecałe dwa tygodnie, a potem musiała trafić do Wiednia. To zwykle moment na testy i szukanie ruchowych możliwości, a tutaj w tym samym czasie trzeba było przygotować cały numer na poziomie Eurowizji.

Choreograf ujawnia kulisy stworzenia układu tanecznego oraz pracy z Alicją Szemplińską

Sama praca na platformie szybko zamieniła się w próbę wytrzymałości dla tancerzy. - Potocznie mówiąc, ten występ jest przypieczętowany potem i krwią. Tancerze obcierali kolana, biodra czy łokcie, a sam proces był ogromnym wyzwaniem fizycznym dla całego zespołu - mówił Adam Beta w rozmowie z Plejadą. To właśnie pochylnia narzucała tempo i sposób poruszania się całej grupy.

Choreograf zaznaczył, że scenografia miała też znaczenie symboliczne. - Sama pochylnia była dla mnie symbolem drogi do własnego potencjału. Na końcu Alicja zostaje sama, a demony spadają z pochylni, wygrywa z własnymi słabościami i staje się tym, kim naprawdę chce być - tłumaczył. Jak dodał, reżyser Kamil Staszczyszyn od początku zakładał, że to właśnie ten element będzie centralnym punktem show.

Jak powstawała choreografia do "Pray"?

Beta wyjaśnił, że ruch nie powstawał teoretycznie, ale bezpośrednio na platformie. Wiele scen zespół odkrywał metodą prób i eksperymentów razem z tancerzami: Stefano Silvino, Oskarem Borkowskim, Włodkiem Kołobyczem i Krystianem Rzymkiewiczem. Choreograf przyznał, że to właśnie oni byli jedną z najważniejszych inspiracji podczas całego procesu.

W rozmowie z Plejadą pozytywnie ocenił też pracę samej Alicji Szemplińskiej. - Jest niezwykle pracowitą, ciepłą i bardzo kreatywną osobą. Mimo intensywnych prób i ogromnego wysiłku, za każdym razem, kiedy włączaliśmy muzykę, śpiewała na 100 proc. Nigdy nie markowała wokalu - powiedział. Dodał, że możliwość reprezentowania Polski na Eurowizji traktuje jako zaszczyt i dużą odpowiedzialność.

Wybrane dla Ciebie