"Daje mi popalić". Marcin Gortat nagle wspomniał o synu
Marcin Gortat opowiedział w programie "Dzień Dobry TVN", jak wygląda jego codzienność z kilkumiesięcznym synem. Były koszykarz przejął nocną opiekę nad Marcinem Juniorem i na razie nie planuje rodzinnego wyjazdu do USA, bo chce wychowywać dziecko w Polsce.
Marcin Gortat przyznał, że na ojcostwo czekał od dawna, a dziś bardzo dobrze odnajduje się w nowej roli. W rozmowie w studiu TVN mówił o swoim synu, który 17 maja skończy cztery miesiące. Dodał też, że chłopiec jest już bardzo duży i waży blisko 9 kg. Były reprezentant Polski nie ukrywał jednak, że opieka nad niemowlęciem oznacza również trudniejsze momenty i mniej snu.
Marcin Gortat nie chce teraz lecieć z dzieckiem do USA
Z relacji sportowca wynika, że aktywnie uczestniczy w codziennych obowiązkach przy dziecku. Tłumaczył, że od trzech miesięcy śpi z synem i bierze na siebie nocną opiekę, bo jego żona także ma swoje obowiązki. W ten sposób opisał podział ról w domu i pokazał, że nie ogranicza się wyłącznie do okazjonalnej pomocy.
W tej samej rozmowie Gortat wyjaśnił, że na obecnym etapie nie bierze pod uwagę dłuższych podróży z Marcinem Juniorem. Były koszykarz zaznaczył, że nie planuje rodzinnego wyjazdu do swojego domu w USA. Jego zdaniem spokojniej i bezpieczniej będzie wychowywać syna w Polsce, dlatego na razie stawia właśnie na taki scenariusz.
Jest bardzo duży, waży już blisko dziewięciu kilogramów, kawał chłopaka. Są momenty, kiedy daje mi popalić (...) Ja z nim śpię od trzech miesięcy. Mama też ma swoje obowiązki i ja poświęcam się, jak mogę. (...) Postanowiłem, że wezmę to na siebie - mówił Marcin Gortat.
W tekście przypomniano również, że po narodzinach dziecka uwagę internautów przyciągała forma Żanety Gortat-Stanisławskiej. Żona Marcina Gortata publikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z życia prywatnego i treningów, pokazując powrót do aktywności fizycznej. Podkreślała wtedy, że przez całą ciążę regularnie trenowała siłowo, choć zrezygnowała z ćwiczeń kardio. Siedem tygodni po porodzie informowała też obserwatorów, że wraca do bardziej wymagających treningów.