Rafał Królikowski o aferze z Jabłczyńską. "Niepotrzebny hałas"

Rafał Królikowski, którego widzowie pamiętają z pierwszego "Nigdy w życiu!", nie pojawi się w nowej odsłonie projektu. W programie Telemagazynu "Pan od polskich seriali" aktor tłumaczył, że scenariusz mógł nie przewidzieć jego wątku, a zamieszanie wokół zmiany obsady Tosi nazwał "hałasem".

 Katarzyna Figura, Rafał Królikowski i Lech Dybik na pokazie specjalnym filmu "Zemsta", fot. AKPA Rafał Królikowski na pokazie specjalnym filmu "Zemsta", fot. AKPA
Źródło zdjęć: © AKPA
Maciej Gąsiorowski

Brat Pawła Królikowskiego grał w "Nigdy w życiu!" przełożonego filmowej Judyty. Teraz, gdy ruszyły prace nad nową produkcją związaną z historią bohaterki, aktor nie ma żalu o brak angażu. W rozmowie z Telemagazynem podkreślał, że decyzje obsadowe wynikają z koncepcji twórców i kierunku, w jakim prowadzą opowieść.

Królikowski: scenariusz mógł nie przewidzieć mojej postaci

W podcaście "Pan od polskich seriali" aktor zwracał uwagę, że kontynuacje często oznaczają przesunięcie akcentów, a to przekłada się na obecność konkretnych bohaterów.

Widocznie scenariusz nie przewidywał mojej postaci w tej kontynuacji, więc to jest naturalna rzecz. Postawiono na inne wątki, nie ma się co obrażać. Twórcy mają prawo do swojej wizji, do realizowania czegoś, co im sprawia frajdę, radość, za co mogą wziąć odpowiedzialność – wyznał Rafał Królikowski w programie "Pan od polskich seriali" w Telemagazynie.

Swoją ocenę odniósł też do dyskusji, która rozlała się w internecie w związku ze zmianą aktorki grającej Tosię.

To jest hałas, niepotrzebny hałas. A może potrzebny po to, żeby wzbudzić zainteresowanie tą nową produkcją – dodał w programie Telemagazynu.

Tło sporu Jabłczyńskiej z Grocholą i Szelągowską

Zamieszanie wokół kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!" zaczęło się, gdy Joanna Jabłczyńska ujawniła, że po latach nie zagra dorosłej Tosi. Według relacji opisywanych w tekstach Pudelka produkcja tłumaczyła decyzję castingiem: producentka Anna Wichłacz przekazała, że do roli zaproszono sześć aktorek, a Jabłczyńska miała zostać poinformowana 17 czerwca, że wybrano inną kandydatkę. Sama aktorka przedstawiała inną wersję i podkreślała, że spotkanie z reżyserem nie było jej zapowiadane jako casting.

Do sporu dołączyła autorka powieści Katarzyna Grochola oraz jej córka Dorota Szelągowska, uznawana w medialnych opisach za pierwowzór Tosi. Opublikowała na Instagramie emocjonalne nagranie, w którym zwróciła się do aktorki słowami:

Asia, ty nie jesteś Tosią, ty zagrałaś Tosię. Tosia to jest moja historia (...) Niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem – mówiła Dorota Szelągowska w nagraniu.

Później projektantka wnętrz usunęła wideo i zamieściła przeprosiny, pisząc w oświadczeniu: "Aśka, bardzo cię przepraszam. Nie miałam prawa cię obrażać. Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd".

W tle pojawił się też wątek prawny. Joanna Jabłczyńska informowała, że otrzymała wezwanie przedsądowe od Katarzyny Grocholi, obejmujące m.in. prośbę o publiczne przeprosiny i wpłatę 5 tys. zł na cel społeczny. Aktorka deklarowała, że chce uniknąć sporu w sądzie. Temat przerodził się również w akcję charytatywną na rzecz Fundacji Rak'n'Roll. Udało się zebrać 576 tysięcy złotych.

Wybrane dla Ciebie