Rosja może wrócić na Eurowizję. Dyrektor wskazał warunek

Rosja nie jest definitywnie wykluczona z Konkursu Piosenki Eurowizji. Dyrektor wydarzenia w rozmowie z dziennikarzem Pablo O'Haną powiedział, że o ewentualnym powrocie zdecyduje status rosyjskiego nadawcy publicznego.

Martin Green.Martin Green.
Źródło zdjęć: © X | @PabloOHana
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Martin Green ocenił, że powrót Rosji na Eurowizję jest teoretycznie możliwy.
  • Według dyrektora konkursu wykluczenie dotyczyło działań rosyjskiego nadawcy VGTRK, a nie samej wojny w Ukrainie.
  • Kluczowe znaczenie ma przestrzeganie zasad Europejskiej Unii Nadawców i niezależność nadawcy od władz państwowych.

Tuż przed finałem tegorocznej Eurowizji wrócił temat udziału Rosji w konkursie. Martin Green odniósł się do tej kwestii w rozmowie z brytyjskimi mediami i zaznaczył, że obecne zasady dotyczą przede wszystkim nadawców publicznych, a nie samych państw.

Dyrektor Eurowizji nie wykluczył powrotu Rosji do udziału w konkursach

Green wyjaśnił, że wcześniejsze wykluczenie Rosji nie wynikało bezpośrednio z wojny w Ukrainie. W jego relacji organizatorzy skupili się na rosyjskim nadawcy publicznym VGTRK, któremu zarzucano brak niezależności od władz państwowych. To właśnie ten element miał przesądzać o decyzji Europejskiej Unii Nadawców.

W rozmowie padło też pytanie o możliwy powrót Rosji do Konkursu Piosenki Eurowizji. Dyrektor odpowiedział krótko: - Teoretycznie tak - i od razu wskazał warunek. Według niego wszystko zależy od tego, czy rosyjski nadawca publiczny będzie działał zgodnie z regulaminem i standardami obowiązującymi w EBU.

To ważne, bo jest wiele jednostronnych organizacji, które się tym nie przejmują i jest jakiś facet, który robi, co chce jak despota. My jesteśmy demokratyczną organizacją i różne rzeczy przegłosowujemy - powiedział Martin Green w rozmowie z Pablo O'Haną.

Kluczowa rola rosyjskiego nadawcy VGTRK

Z wypowiedzi Greena wynika, że organizatorzy nie chcą sprowadzać tej sprawy wyłącznie do politycznego gestu. Podkreślił, że powszechne przekonanie, iż Rosję usunięto z konkursu jako formę protestu wobec działań militarnych, nie oddaje pełnego powodu tej decyzji. Najważniejsza ma być zgodność z zasadami nadawców publicznych.

Decyzja o wykluczeniu Rosji nie była podyktowana wojną, ponieważ wtedy wchodzimy na bardzo trudny grunt subiektywnych ocen wartości - dodał.

To oznacza, że ewentualny powrót Rosji na Eurowizję nie został całkowicie wykluczony, ale zależy od konkretnych warunków formalnych. Wypowiedź dyrektora pokazuje, że Europejska Unia Nadawców nadal traktuje niezależność mediów publicznych jako podstawowe kryterium udziału w konkursie. Na razie nie padła jednak żadna zapowiedź zmiany statusu rosyjskiego nadawcy.

Wybrane dla Ciebie