"Schudła chyba z 40 kg". Komentują nowy wygląd Basi z "Ojca Mateusza"
Ewa Konstancja Bułhak pojawiła się w "Dzień dobry TVN", aby opowiedzieć o pracy ze studentami. Widzów bardziej zainteresowało to, jak obecnie wygląda. W zestawieniu ze starszymi fotosami różnicę widać we fryzurze i szczuplejszej sylwetce. "Schudła chyba z 40 kg" - komentują.
Ewa Konstancja Bułhak jest znana szerszej publiczności dzięki serialowi "Ojciec Mateusz", w którym wciela się w postać Basi, zadziornej żony aspiranta Nocula. Gra ją od 2008 roku. Przez ten czas sporo się zmieniła, a nowym lookiem pochwaliła się w telewizji.
Pojawienie się 54-latki w "Dzień dobry TVN" wywołało dużo emocji w mediach społecznościowych. Internauci zauważyli, że aktorka ma nieco krótsze i lekko ciemniejsze włosy. Wiele komentarzy dotyczyło również wagi.
"Boże. Schudła chyba z 40 kg", "Ale pięknie wygląda", "Nie poznałam jej", "Nasza Basia Nocul ma nowy fryz", "Mega widać, że schudła. Teraz wygląda o niebo lepiej", "Gratuluję metamorfozy" — czytamy na Instagramie.
Na zmiany w wyglądzie Ewy Konstancji Bułhak pośredni wpływ mogły mieć dodatkowe obowiązki. Od jakiegoś czasu realizuje się nie tylko na scenie i przed kamerą, ale również na uczelni. Gwiazda "Ojca Mateusza" nie ma wiele wolnego czasu, bo pełni funkcję dziekana kierunku aktorskiego w Akademii Teatralnej w Warszawie. Przyznała, że dzielenie się swoją wiedzą stało się dla niej zaskakująco ważne.
Zapamiętałam sobie, jak robiliśmy "Wesele" z Jerzym Grzegorzewskim i panem młodym był Wojtek Malajkat. Pamiętam, jechaliśmy windą w Teatrze Narodowym i ja mówię, jeszcze wtedy nie uczyłam: 'Jak to jest Wojtek z tym uczeniem?", i Wojtek mi wtedy powiedział: "Jezus Maria, ja już bym mógł tylko tak uczyć". Popatrzyłam na niego, jak on może tak mówić. Za jakiś czas, faktycznie ta satysfakcja z uczenia jest, kiedy widzisz, że to, co robisz, ma sens, bo im wychodzi, mało tego, że się z nimi dogadujesz — opowiadała w "Dzień dobry TVN".
Gwiazda "Ojca Mateusza" uczy aktorstwa. Daje szansę każdemu
Jej mentorem w kwestii edukacji studentów jest nie tylko Wojciech Malajkat, ale również znana z serialu "Czterdziestolatek" Anna Seniuk. Podczas pracy stara się trzymać słów, które przytoczyła w swojej książce. Chodzi o to, żeby "nie kłamać" i dawać szansę każdemu.
Mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi, którzy zdali do szkoły teatralnej, nie wyrzucamy ze szkoły, nie mamy do tego prawa. Nie daje sobie takiego prawa. Może ten kwiat rozkwitnie po szkole, może ktoś go zamyka w tej szkole, może ja nie umiem dotrzeć do tej osoby, a ktoś inny znajdzie taki wytrych, taką drogę, że ten ktoś odpali. Wierzę w odpalenie — podsumowała.