Pierwsze informacje o rozstaniu Jacka Kawalca z Budką Suflera pojawiły się po publikacji oświadczenia aktora w sieci. Jest to reakcja na wypowiedź perkusisty Tomasza Zeliszewskiego, który przeprosił króla disco polo za sceniczny żart Kawalca, w którym ten parodiował Zenka Martyniuka.
Krzysztof Skiba: spór o Zenka przeważył
Skiba podkreślił, że śledził współpracę Budki Suflera z Jackiem Kawalcem. We wpisie na Facebooku napisał, że ostrzegał przyjaciela przed ryzykiem wejścia w miejsce Krzysztofa Cugowskiego i możliwą niechęcią części fanów. Najbardziej zaskoczyło go jednak tło rozstania.
Nigdy nie przypuszczałem, że Jacek Kawalec opuści Budkę z powodu... Zenka Martyniuka" - napisał Krzysztof Skiba.
Przeprosiny Tomasza Zeliszewskiego i reakcja Budki Suflera
Konflikt narósł po nagraniu z występu Kawalca, które krążyło w internecie. Aktor parodystycznie mówił wówczas ze sceny:
Przepraszam, że nie śpiewam disco polo, ale nie umiem śpiewać do wyłączonego mikrofonu. Artysta disco polo włącza go tylko, żeby krzyknąć "ręce w górę!" - mówił Jacek Kawalec.
Z kolei Zeliszewski opublikował wpis na facebookowej stronie Budki Suflera, zwracając się do lidera Akcentu i przepraszając za sytuację.
Panie Zenku, nie jestem pana fanem (...) i nie bywam na pańskich koncertach, ale wiem, że ma pan wielomilionową rzeszę wielbicieli - napisał perkusista.
Oświadczenie Jacka Kawalca
Kawalec przekazał w oświadczeniu w mediach społecznościowych, że nie akceptuje ograniczania jego występów. "Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u" - napisał, ogłaszając zakończenie współpracy z zespołem.
Skiba w swoim komentarzu poszedł dalej, krytykując postawę Zeliszewskiego i samą sytuację w zespole.
Może teraz Jacek Kawalec ma konsultować także swoje teksty z serialu "Ranczo" czy "Na Wspólnej" z Komitetem Centralnym Budki Suflera? Bo kto wie, czy słowa, które tam padają, będą pasować cenzorowi Zeliszewskiemu? Obciach i dno - podsumował we wpisie na Facebooku.