Anna Starmach dołączyła do gwiazd, które wsparły finansowo zbiórkę na kanale Łatwogang dla dzieci z chorobami nowotworowymi. Zaapelowała do swoich fanów, by również to zrobili.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co robi Łatwogang — a tak naprawdę tego, co robicie Wy wszyscy, co robi cały polski internet. [...] Pokażmy rakowi, gdzie jego miejsce — napisała na Instagramie.
Anna Starmach ujawniła, że dwa lata temu trafiła na dziecięcy oddział onkologiczny ze swoją córką, u której podejrzewano złośliwy nowotwór układu nerwowego. Nie było jej łatwo.
Diagnoza na szczęście się nie potwierdziła i po serii badań wróciłam z córeczką do domu. Ale nigdy nie zapomnę tych małych bohaterów i bohaterek. Rodziców, którzy każdego dnia walczą o zdrowie swoich dzieci. Tych uśmiechów i tych łez. To był tylko tydzień, ale te wspomnienia, historie, które usłyszałam, i obrazy, które zobaczyłam, zostaną ze mną na zawsze — opisała.
Gwiazda "MasterChefa" wyraziła nadzieję, że dzięki pieniądzom zebranym podczas transmisji na kanale Łatwogang uda się pomóc najmłodszym w walce o zdrowie i powrót do normalności.
Najbardziej chcę wierzyć w jedno: że mali i duzi pacjenci onkologiczni jak najszybciej wrócą do domu. Tak jak ja kiedyś wróciłam z moją córeczką — podsumowała.
Internauci poruszeni słowami Anny Starmach o chorych dzieciach
Na profilu Anny Starmach pojawiły się wpisy od rodziców, których dzieci również były narażone na nowotwór. Nie ukrywali, że w takich sytuacjach byli "totalnie sparaliżowani", a każda pomoc była na wagę złota.
"Podejrzenie nowotworów to jedno z najgorszych rozpoznań. [...] Nawet samo podejrzenie jest totalnie paraliżujące", "Te wszystkie dzieciaki powinny być w domu. Zawsze ogromny szacunek dla rodziców, personelu, wszystkich, którzy tam o nich i dla nich walczą", "Każda pomoc się liczy. Ja taką dostałam" - pisali.