W nowym odcinku "Rolnicy. Podlasie" kamery pokazały, co dzieje się w Plutyczach na wiosnę. Koniec zimy poczuły przede wszystkim krowy, które Andrzej Onopiuk codziennie wypasa. Jedna z nich oddaliła się od stada.
Niebieska tak stoi, niby spokojna, ja metr od niej, ale jak się obróci, to "długa". I tam nie było szans jej dogonić — relacjonował w programie.
O tym, czy ostatecznie wróciła, widzowie Fokus TV dowiedzą się w niedzielę, 26 kwietnia, o 20:00. Wiadomo, że nie tylko krowy, ale również inne zwierzęta odczuły nową porę roku. Gdy Gienka odwiedził Jastrząb, razem zauważyli to przy doglądaniu drobiu.
Widzisz? Wiosna. Kaczki zaczęli się nieść — stwierdzili, wkładając jajka do wiaderka.
Bardziej od losów kaczek internautów zainteresowało to, co dalej działo się z Niebieską. Krowa była głównym tematem komentarzy, w których krytykowano gospodarskie umiejętności i zawodną czujność Andrzeja z Plutycz.
"Już dawno tę krowę powinniście sprzedać", "Uciekają, bo są dzikie", "Ulżyło jej, bo nie chciała siedzieć w tej ciemnej oborze", "To wszystko i tak jest wyreżyserowane", "Ciekawe, co się z nią działo", "Wybrała wolność i wykorzystała, że jej nie pilnował" - pisali na grupie fanów "Rolnicy. Podlasie" na Facebooku.
Kontrowersje wokół krów w gospodarstwie Andrzeja z Plutycz
To nie pierwszy raz, gdy zwierzęta żyjące w gospodarstwie 44-letniego rolnika wzbudzają emocje u internautów. Kilka miesięcy temu pojawiły się kontrowersje wokół tego, czym są karmione.
Gwiazdor "Rolnicy. Podlasie" na swoim kanale na YouTube nieopatrznie pokazał, że serwuje im spleśniałe pieczywo i stare drożdżówki. Część osób deklarowała wtedy, że zgłosi tę sprawę do służb opiekujących się zwierzętami.
Widzowie zwrócili uwagę również na warunki, w jakich przebywają krowy. Obora nie ma okien, jednak to może ulec zmianie — namawiają Andrzeja z Plutycz, by zrobił je podczas trwającego remontu.