Tajemnice serialu "07 zgłoś się". Jak Cieślak dostał rolę Borewicza?
Porucznik Sławomir Borewicz to jedna z najbardziej kultowych postaci schyłku PRL. O tym, że serial "07 zgłoś się" miał mieć zupełnie inną nazwę, wiedziało do niedawna niewiele osób. Ciekawa jest także historia Bronisława Cieślaka, który nie był pierwszym wyborem reżysera do słynnej roli.
- To cykl "Niezapomniane historie", w którym przybliżamy losy znanych polskich aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy czy też sportowców i polityków.
- W trzecim odcinku prezentujemy losy aktorów serialu "07 zgłoś się". Jeden z nich występował w dzieciństwie przed Adolfem Hitlerem, a inny został wyoutowany po śmierci.
- Nowe odcinki cyklu w każdy piątek o godz. 8:00 na rozrywka.o2.pl.
Serial "07 zgłoś się" doczekał się 21 odcinków. Produkcja powstawała w latach 1976-1987. Była w znacznej mierze oparty na kryminałach milicyjnych, m.in. serii "Ewa wzywa 07". Rafał Dajbor, autor książki "07 zgłoś się. Milicyjny serial wszech czasów" zauważa, że początkowo do roli porucznika Borewicza przymierzano zupełnie kogoś innego.
Kto miał grać Borewicza?
Reżyser Krzysztof Szmagier myślał nad Janem Englertem albo Piotrem Fronczewskim. Wiesław Rutowicz, operator serialu, reklamował z kolei swojego przyjaciela, Krzysztofa Chamca. - Cieszący się sławą gwiazdora, a dodatkowo obdarzony nienajłatwiejszym charakterem Chamiec nie był przekonany do grania milicjanta w jakimś serialiku - pisał o aktorze Dajbor. Miał także wygórowane wymagania. - I jak to on – zaczął mnożyć trudności. Targować się o wynagrodzenie, wymagać, żeby na planie był dla niego specjalny fotel z jego nazwiskiem i samochód do dyspozycji. Rozmowy zaczęły się przez to chwiać - dodał pisarz.
Ostateczny wybór Bronisława Cieślaka nastąpił dość przypadkowo. Szmagier zaprosił ówczesnego dziennikarza na zdjęcia próbne. Ten zgodził się, bo chciał napisać reportaż oraz książkę "Jak nie zostałem gwiazdą". Reżyser był jednak na tyle zachwycony scenami z Cieślakiem, że powierzył mu główną rolę.
Bolski, a nie Borewicz
Pierwotnie serial miał nosić tytuł "Przygody porucznika Bolskiego". Ta nazwa nie podobała się jednak Cieślakowi, który mówił o tym otwarcie.
"Niech pan się nie gniewa, panie Krzysztofie", powiedziałem, ale co to za tytuł: Przygody porucznika Bolskiego? Dopiero co nakręcił pan "Przygody psa Cywila". Poza tym Bolski… Na moje krakowskie ucho to nazwisko mi się nie podoba. W Krakowie mówi się "ty bolu". To jest niedobre nazwisko - mówił Bronisław Cieślak.
Gdy zaczęto kręcić produkcję, nie wybrano jeszcze ostatecznego nazwiska. Zmieniło się to dzięki Bohdanowi Borewiczowi z pionu operatorskiego. - A ja na ten przykład nazywam się Borewicz - powiedział to głośno na planie, czym zainspirował Szmagiera i Cieślaka.
Bronisław Cieślak przed śmiercią chorował na raka prostaty. Zmarł 2 maja 2021 roku w wieku 77 lat i został pochowany na Cmentarzu Podgórskim w Krakowie.
Odmowa Gabrieli Kownackiej
Nie tylko Bronisław Cieślak nie był pierwszym wyborem, jeśli chodzi o obsadę. Pierwotnie sierżant Ewę Olszańską miała zagrać Gabriela Kownacka, która wygrała casting. Ostatecznie jednak zrezygnowała z roli, gdyż nie chciała być kojarzona z milicjantką. Wtedy na zdjęcia zaproszono Ewę Florczak, która się spodobała. Uszyto dla niej nawet specjalny mundur, a jej postać wzorowana była na Angie Dickinson w serialu "Sierżant Anderson".
Grali różne role
W "07 zgłoś się" powtarzali się aktorzy w różnych rolach. Byli to m.in. Barbara Brylska, Laura Łącz, Ewa Szykulska, Artur Barciś, Piotr Fronczewski, Wiesław Drzewicz, Józef Korzeniowski czy Zbigniew Buczkowski. Rekordzistą był Mariusz Gorczyński, który pojawił się w czterech odcinkach jako kieszonkowiec Edward Gabor, złodziej Soroka, kelner w "Victorii" i menel na bazarze. Dodatkowo dubbingował także 8 różnych postaci w serialu.
Mariusz Gorczyński zmarł w 1990 roku w wieku 57 lat. Dwa lata przed śmiercią stracił pracę w Teatrze Syrena z powodu choroby alkoholowej. Został pochowany na Cmentarzu Północnym w Warszawie. Niestety jego grób jest w opłakanym stanie.
Błąd przy Markowskim
Muzykę do "07 zgłoś się" skomponował Włodzimierz Korcz, a wokalizę do serialu wykonywał Grzegorz Markowski. W pierwszych czterech odcinkach wokalista Perfectu błędnie pojawiał się w napisach końcowych jako... Ryszard Markowski.
Porucznik Zubek
Rola safandułowatego oficera Milicji Obywatelskiej przypadła Zdzisławowi Kozieniowi, mało znanemu wówczas aktorowi z Rzeszowa. Sukces i sława go nie zmieniły. Opisywał się jako "normalny człowiek, który nie ma kompleksów i syfonu w głowie". - Aktorstwo zostawiam w garderobie, nigdy nie gram na ulicy. Wiem, że z aktorami pod tym względem bywa rozmaicie. Mnie na tym nie przyłapiecie. Dlatego że taki po prostu jestem — mówił w "Nowinach".
Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej śpiewał w chórze dziecięcym. Podczas pobytu we Włoszech występował przed zięciem Benito Mussoliniego oraz Adolfem Hitlerem, który nawet uścisnął mu dłoń. W czasie okupacji Zdzisław Kozień pracował na targu rybnym w Krakowie, gdzie przenosił 120-kilogramowe beczki. Później siła przydała mu się też na scenie w teatrze.
Pierwsza żona aktora, Janina, zmarła w 1982 roku w wieku 51 lat. Miał z nią synów Jana i Henryka, którzy imiona dostali po zamordowanych w Auschwitz braciach Kozienia. Potem ożenił się ponownie z 24-lata młodszą, Moniką, którą poślubił w kaplicy szpitalnej. Był chory na nowotwór. Po amputacji nogi poruszał się na wózku inwalidzkim. Zmarł 25 marca 1998 roku i został pochowany w grobie pierwszej żony na Cmentarzu Wilkowyja w Rzeszowie. Przed śmiercią chciał jeszcze zjeść karpia w galarecie. Niestety synowi nie udało się dowieźć jedzenia na czas.
Pośmiertny outing aktora
Zdzisław Tobiasz, zanim zagrał rolę majora MO Wołczyka, był mistrzem dubbingu. To jego głos było słychać w polskich wersjach językowych popularniejszych w latach 70. seriali "Saga rodu Forsyte'ów" i "Elżbieta, królowa Anglii". Ostatnie lata spędził w Domu Aktora Weterana w Skolimowie, gdzie zmarł 17 października 2022 roku w wieku 96 lat. Został pochowany w grobie rodzinnym na cmentarzu parafialnym w miejscowości Rossoszyca koło Sieradza. 13 maja przypadać będzie 100. rocznica jego urodzin.
O tym, że był gejem, poinformował Rafał Dajbor w niedawno wydanej książce "07 zgłoś się. Milicyjny serial wszech czasów".
O jego życiu prywatnym wiadomo właściwie tyle, co nic - oprócz tego, że w świecie teatralnym dla nikogo nie była tajemnicą jego homoseksualność, a środowiskowe plotki łączyły jego nazwisko z kilkoma aktorami" - napisał autor publikacji.
"Niezapomniane historie". Co w następnym odcinku?
Za tydzień w "Niezapomnianych historii" przedstawimy losy twórcy "Znachora", czyli pisarza Tadeusza Dołęgi-Mostowicza oraz znanego przedwojennego reżysera Michała Waszyńskiego. Premiera już w następny piątek, 15 maja o godz. 8.