Światowej sławy piosenkarka Taylor Swift powiedziała "tak" Travisowi Kelce, zawodnikowi futbolu amerykańskiego, który jest gwiazdą NFL i klubu Kansas City Chiefs. Ślub odbył się w Madison Square Garden w Nowym Jorku.
W trakcie uroczystości na zewnętrznych telebimach i billboardach pojawił się napis "Just married", który potwierdzał zawarcie małżeństwa i szczęście nowożeńców. Właśnie do tego nawiązano na profilu Białego Domu na platformie X.
Udostępniono grafikę, która również przedstawiała różowe billboardy sprzed Madison Square Garden, jednak została opatrzona innym podpisem: "Trump is your president" (tłum. "Trump jest waszym prezydentem"). Internauci od razu potraktowali to jako zaczepkę skierowaną do świeżo upieczonych małżonków.
Sam Donald Trump, zapytany wcześniej o zaręczyny pary, odniósł się do nich w znacznie spokojniejszym tonie. Podkreślił, że zarówno Travis Kelce, jak i Taylor Swift cieszą się jego uznaniem.
Myślę, że jest świetnym zawodnikiem, myślę, że jest świetnym człowiekiem, a ona jest wspaniałą osobą, więc życzę im powodzenia - mówił w rozmowie z mediami.
Wcześniej relacje między prezydentem USA a autorką albumu "1989" pozostawały napięte. W 2024 r. piosenkarka otwarcie poparła jego przeciwniczkę w wyborach, Kamalę Harris. Wówczas Donald Trump zareagował emocjonalnie. Pisał: "Nienawidzę Taylor Swift".
Goście na ślubie Taylor Swift i Travisa Kelce
36-letnia panna młoda zrezygnowała z druhen. Podczas ślubu zakochanym towarzyszyli świadkowie. Wokalistka poprosiła o to brata Austina, a Travis Kelce zrobił to samo - honorową funkcję pełnił jego brat Jason.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Camila Cabello, Hugh Grant, Ethan Hawke, Jason Sudeikis oraz Karlie Kloss. Uwagę zwracał jednak wyjątkowo dyskretny charakter uroczystości – po wejściu gości na teren Madison Square Garden w mediach społecznościowych nie pojawiały się żadne zdjęcia ani relacje, co tylko podsyciło zainteresowanie mediów.