- To cykl "Niezapomniane historie", w którym przybliżamy losy znanych polskich aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy czy też sportowców i polityków.
- W kolejnym odcinku prezentujemy losy Wacława Kowalskiego. Z artykułu dowiecie się o dramacie jaki przeżył, co spowodowało praktyczny koniec jego kariery.
- Nowe odcinki cyklu w każdy piątek o godz. 8:00 na rozrywka.o2.pl.
Ciężka młodość
Wacław Kowalski przyszedł na świat 2 maja 1916 r. w Gżatsku w okolicach Smoleńska. Dziś to rosyjskie miasto nosi nazwę Gagarin, nadaną na cześć Jurija Gagarina, pierwszego człowieka w kosmosie. Zanim na dobre związał się z aktorstwem, w 1937 r. ukończył seminarium nauczycielskie w Leśnej Podlaskiej i rozpoczął pracę w Instytucie Pedagogiki Specjalnej. W młodych latach dotknęły go rodzinne straty: zginęła siostra Jadwiga, która utonęła w nurtach Bugu, a ojciec Wiktor, kowal, zmarł po wypadku w pracy, gdy odłamek metalu wbił mu się w oko. Podczas II wojny światowej Kowalski walczył w kampanii wrześniowej, później działał w partyzantce i ukrywał się przed NKWD.
Nie chciał być aktorem
Po wojnie trafił do Łodzi. Tam rozpoczął naukę w Konserwatorium Muzycznym, marząc o karierze śpiewaka operowego, a równolegle zatrudnił się jako statysta w Teatrze Wojska Polskiego. Właśnie tam dostrzegł go Leon Schiller, co otworzyło mu drogę do pierwszego filmowego występu: w "Zakazanych piosenkach" (1946) zagrał ulicznego śpiewaka z gitarą. Niedługo potem zdał eksternistyczny egzamin aktorski. Do połowy lat 50. występował w Teatrze Nowym w Łodzi, a następnie przeniósł się do Warszawy, gdzie jego kariera na ekranie zaczęła przyspieszać. Pojawiał się m.in. w "Wolnym mieście", "Ogniomistrzu Kaleniu", "Gdzie jest generał" czy "Czy pieczonych gołąbkach", ale były to głównie role epizodyczne.
Przełom w karierze
Kiedy Sylwester Chęciński obsadził go jako Kazimierza Pawlaka w komedii "Sami swoi", kariera Kowalskiego wystrzeliła. Trylogia o Kargulu i Pawlaku okazała się wielkim sukcesem, a "Sami swoi", "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć" do dziś często wracają na anteny stacji telewizyjnych. Niewiele brakowało, by filmy Chęcińskiego w ogóle nie powstały w znanej formie. Kowalski naciskał bowiem, żeby bohaterowie mówili ze wschodnim akcentem. Władysław Hańcza nie potrafił tego zagrać w oczekiwany sposób, dlatego reżyser zdecydował się na podłożenie głosu Bolesława Płotnickiego.
Kiedy usłyszałem, jak mówi Kargul, czyli Władysław Hańcza, opadły mi ręce. To było coś kompletnie innego. [...] Dwa różne języki. To, co w ustach Kowalskiego brzmiało śmiesznie, w ustach Hańczy było żałosne - wspominał Sylwester Chęciński w rozmowie z Naszemiasto.pl.
Hańcza miał odebrać to jako potwarz i postanowił, że w kolejnych częściach nie będzie już potrzeby dubbingu.
Po sukcesie trylogii Kowalski pojawiał się m.in. w "Janosiku", "Czterdziestolatku" i "Polskich drogach". Z czasem przyszła też następna duża rola, z którą widzowie długo go kojarzyli: Ryszard Popiołek, dozorca kamienicy przy ul. Złotej 25 w serialu "Dom" (1980).
Po dwóch latach gry aktor odszedł jednak z obsady z powodu rodzinnej tragedii. Po śmierci syna Macieja, studenta ostatniego roku medycyny, który zginął w wypadku samochodowym w wieku 26 lat, Kowalski przerwał karierę. Podobne doświadczenie dotknęło wcześniej filmowego Kargula: syn Władysława Hańczy, również aktor i noszący imię po ojcu, zmarł w 1966 r. w wieku 34 lat; spoczął na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Wacław Kowalski wrócił na plan tylko raz, po pięciu latach, aby zagrać odcinek "Domu", w którym jego bohater został uśmiercony. Finał zamknięto sceną pogrzebu dozorcy, z przemówieniem doktora Kazanowicza (Tadeusz Janczar). Sekwencja zapisała się w historii polskiej telewizji, podobnie jak powiedzonka Popiołka: - Koniec świata - oraz: - Tu się zgina dziób pingwina. Wacław Kowalski zmarł w 1990 r. Odszedł, podobnie jak serialowy Ryszard Popiołek, na ukochanej działce. Doznał udaru mózgu, a pomoc drugiego syna Jana, anestezjologa, nie przyniosła skutku. Aktora pochowano na cmentarzu parafialnym w podwarszawskim Brwinowie, obok syna Macieja. Niedaleko spoczywa też jego żona Stanisława.
W kolejnym odcinku cyklu "Niezapomniane historie" przedstawimy losy Anny Przybylskiej. Z artykułu dowiecie się o jej walce ze śmiertelną chorobę. Przeczytacie o tym już 14 sierpnia o godz. 8:00.