Wielki gest Anny Dymnej. Buduje domki dla rodziców osób z zespołem Downa
Anna Dymna rozwija ośrodek wytchnieniowy w Lubiatowie dla rodziców osób z zespołem Downa. Po uruchomieniu pięciu domków chce zbudować następne i zdobyć na to finansowanie.
Najważniejsze informacje
- Anna Dymna poinformowała, że w Lubiatowie działa już pięć domków wytchnieniowych.
- Aktorka zapowiedziała budowę kolejnych pięciu miejsc dla rodzin osób z zespołem Downa.
- Projekt wymaga dalszego wsparcia finansowego, o czym mówiła w podcaście.
Aktorka opowiedziała o inwestycji w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Wyjaśniła, że ośrodek powstał z myślą o rodzicach dorosłych osób z zespołem Downa, którzy przez lata niemal bez przerwy pozostają w gotowości i bardzo rzadko mogą pozwolić sobie na odpoczynek.
Dymna przypomniała też, że od lat pomaga osobom z niepełnosprawnościami intelektualnymi poprzez fundację "Mimo wszystko", działającą od 2003 r. W rozmowie podkreśliła, że szczególnie bliska jest jej sytuacja rodzin, które przez dziesiątki lat funkcjonują bez chwili wytchnienia, także nocą.
Anna Dymna zainwestowała w ośrodek dla rodziców osób z zespołem Downa
W Lubiatowie nad morzem działa obecnie pięć domków. Rodzice mogą tam na chwilę odetchnąć, a ich dorosłe dzieci mają zapewnioną opiekę wykwalifikowanych terapeutów.
Muszą cały czas być z tymi dziećmi. I znam los niektórych z tych ludzi. I takim moim marzeniem było, żeby zrobić dla nich coś, żeby oni mogli czasem być ludźmi. Żeby sobie przypomnieli, że są. Bo oni rezygnują z marzeń, rezygnują z różnych ambicji, z karier, ze wszystkiego i kochają dzieci. I za tę miłość gdzieś tam są czasem karani. Bo dzieci umierają nagle, bo los taki jest. A oni zostają wtedy sami i nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić - powiedziała Anna Dymna w podcaście "WojewódzkiKędzierski".
- To było moje takie ogromne marzenie, bo chciałam wybudować dom takiej pięknej starości dla ludzi z zespołem Downa. Nie ma takich w Polsce, oni są w DPS-ach na starość, a powinni mieć specjalne domy (...) Jest pięć domków, działają od maja. Jak zobaczyłam łzy szczęścia u tych ludzi, to sobie myślę: warto żyć. Teraz buduję pięć następnych - dodała Anna Dymna.
Aktorka zaznaczyła, że w Polsce brakuje przestrzeni, w których osoby z zespołem Downa mogłyby godnie się starzeć, a ich rodzice i opiekunowie otrzymywaliby realną pomoc. W podcaście mówiła, że marzyła o stworzeniu domu "pięknej starości" dla tych osób, bo dziś trafiają one głównie do DPS-ów.
Dymna nie ukrywa też, że projekt potrzebuje kolejnych pieniędzy. Zachęcała do wsparcia zbiórki i podkreślała, że działalność fundacji traktuje jak życiową misję. - Tu nie ma mety. Ja nie mogę dać się zniechęcić - mówiła, opisując swoją dalszą pracę przy rozbudowie ośrodka.