Wzięła ślub, bo "była pod presją". Pakosińska o pierwszym mężu
Katarzyna Pakosińska 9 kwietnia obchodzi 54. urodziny. Niemal ćwierć wieku temu wyszła za mąż za artystę plastyka Tomasza Wiadernego. W "Poradniku domowym" szczerze przyznała, że zrobiła to pod wpływem rodziny. "Byłam pod presją" - wspominała.
Katarzyna Pakosińska długo nie decydowała się na ślub, co - jak przyznała - w pewnym momencie zaczęło niepokoić jej najbliższych. Gdy zaprzyjaźniła się z Tomaszem Wiadernym, postanowiła spełnić ich oczekiwania i stanąć na ślubnym kobiercu. Teraz wie, że nie powinna tego robić.
Byłam pod sporą presją ze strony najbliższych i otoczenia: a to, że mam już przecież 30 lat, a to, że młodsza siostra już dawno po ślubie, a ja tak się waham. Nie umiałam się wtedy przed tym uchronić — wspominała w "Poradniku domowym".
Była gwiazda Kabaretu Moralnego Niepokoju podczas pierwszego małżeństwa urodziła córkę Maję. Choć stworzyła rodzinę, nie była do końca szczęśliwa. W pewnym momencie poczuła, że jej relacja z mężem nie wygląda tak, jakby sobie tego życzyła.
W naszym związku zmieniły się priorytety. Maja przesłoniła mi cały świat. Zaczęliśmy się z Tomkiem coraz częściej mijać — opowiadała na łamach "Olivii".
Katarzyna Pakosińska i Tomasz Wiaderny po 5 latach małżeństwa postanowili się rozwieść. Pozostali w dobrych relacjach, a pomiędzy nimi wciąż jest przyjaźń, która zdaniem artystki nie powinna być jedynym fundamentem pod małżeństwo.
Porażka uczy znacznie więcej niż sukces. Choć ja mojego pierwszego małżeństwa nigdy nie nazwę porażką. Mamy cudowną córkę i bardzo dobrą relację. Dziś jednak wiem, że wówczas nie byłam absolutnie przygotowana na związek — przyznała w "Dzień dobry TVN".
Drugi mąż Pakosińskiej jest gruzińskim księciem?
Katarzyna Pakosińska w 2017 roku ponownie powiedziała "tak". Jej wybrankiem został Irakli Basilaszwili, który w mediach jest przedstawiany jako gruziński książę. Okazuje się, że jest w tym ziarnko prawdy.
No ja nie lubię o tym mówić, dlatego że jeden raz powiedziałem, że dzisiaj, w dzisiejszych czasach już nikt nie jest pochodzenia książęcego. Kiedyś ktoś miał. Krótko powiem — w krwi jest, tak — komentował sam zainteresowany w podcaście "W parach".