Oto kulisy Sopotu. Garderoba Steczkowskiej oddzielona od Kayah
W dniach 22-24 maja w Operze Leśnej w Sopocie odbywa się Polsat Hit Festiwal 2026. Wśród gwiazd, jakie pojawiły się na scenie, nie zabrakło m.in. Justyny Steczkowskiej i Kayah. Okazuje się, że garderoby skłóconych piosenkarek zostały od siebie wyraźnie oddzielone. Kulisy pokazał Ralph Kamiński.
Polsat Hit Festiwal 2026 wzbudza ogromne emocje. Dla widzów przed telewizorami oraz dla sopockiej publiczności przygotowano niezwykłą trzydniową zabawę w rytmie największych radiowych przebojów minionego roku w Operze Leśnej.
Oto kulisy Sopotu. Garderoba Steczkowskiej oddzielona od Kayah
Na scenie nie zabrakło m.in. Dawida Kwiatkowskiego, Kayah, Roxie Węgiel, Kasi Sienkiewicz, Wiktora Dyduły, Pszony, Oskara Cymsa czy Ralpha Kamińskiego. To właśnie ten ostatni uchylił nieco rąbka tajemnicy zza kulis.
Wokalista pokazał, jak od kulis wygląda uwielbiany przez Polaków festiwal. Szczególną uwagę zwrócił na rozmieszczenie garderób gwiazd. W tym naszych skłóconych diw.
Aha, czyli Kayah i Justyna (Steczkowska - przyp.) zostały rozdzielone między Edytkę (Górniak - przyp.) a Oskara Cymsa. Więc może się nie spotkają, ale ja myślę, że pogódźmy się. My musimy być (...) wszyscy razem - mówił w swoim filmiku na TikToku piosenkarz Ralph Kamiński.
Filmik spotkał się z pozytywnym odbiorem internautów, zdobywając tysiące "serduszek". Wszak niecodziennie widzimy takie kulisy!
Konflikt Kayah i Justyny Steczkowskiej - tak się zaczęło?
Przypomnijmy. Po występie Alicji Szemplińskiej w półfinale Eurowizji w mediach społecznościowych rozpętała się głośna dyskusja. W centrum internetowego zamieszania znaleźli się Ralph Kamiński i Kayah, którzy wymienili się komentarzami na Facebooku. Wokalista napisał żartobliwie: "Gaja została pokonana… bez smoka", a Kayah odpowiedziała mu słowami: "I to bez tanich wygibasów i latania w przestworzach".
Internauci dopatrzyli się w tych słowach mocnej aluzji do ubiegłorocznego występu Steczkowskiej na Eurowizji, która zaprezentowała wówczas utwór Gaja. Sama zainteresowana opublikowała po wszystkim wpis w mediach społecznościowych, gdzie ze smutkiem wyznała, że komentarz Kayah mocno ją zabolał.
(...) określenie wielomiesięcznej pracy wielu ludzi mianem 'tanich wygibasów' zwyczajnie nas zasmuciło - pisała Steczkowska na Instagramie.
"PS. Kayah, zapraszam cię serdecznie na 'smoka' i wspólne śpiewanie kilka metrów nad ziemią - najlepiej w czwartej oktawie. Obiecuję, że będę trzymać bardzo mocno. Bo to wcale nie są takie 'tanie wygibasy', jak czasem mogą wyglądać z dołu. Może spróbujesz już na festiwalu w Sopocie, bo tam się widzimy" - dodawała Steczkowska.
Już w Sopocie o konflikt Kayah postanowił podpytać reporter Pudelka. Gwiazda nie ukrywała zirytowania.
Ja nie wiem, co się wydarzyło. Ja nagrywam teraz jazzową płytę i jakoś daleko mi do mainstreamu. Nie interesują mnie (...) dramy. To jest mi po prostu dalekie i obojętne. Nie spotkałyśmy się tutaj. Każda ma swoje zadania. Justyna ma premierę, więc jest chyba na tym skupiona. Proszę mi wierzyć, tutaj jest mnóstwo artystów, o których mogłabym wiele dobrego powiedzieć. Nie rozumiem w ogóle tej wycieczki - odpowiedziała, wyraźnie zdenerwowana.
Może więc i dobrze, że garderoby naszych piosenkarek zostały rozdzielone.