Zagrał Króla Maciusia I. Spoczywa w grobie rodziny twórczyni "Nocy i dni"

Juliusz Wyżykowski zmarł 18 listopada 2002 r. w wieku 56 lat. Gdyby żył, 6 czerwca obchodziłby 80. urodziny. Syn aktorów Mariana Wyrzykowskiego i Elżbiety Barszczewskiej został najbardziej zapamiętany z roli dziecięcej w filmie "Król Maciuś I" z 1957 r. według książki Janusza Korczaka.

Juliusz Wyrzykowski jako Król Maciuś IJuliusz Wyrzykowski jako Król Maciuś I
Źródło zdjęć: © Filmpolski, IMDB
Maciej Gąsiorowski

Gdy Juliusz Wyrzykowski przyszedł na świat, jego przyszłość wydawała się przesądzona. Rodzice, znakomici aktorzy znani jeszcze sprzed wojny, byli przekonani, że syn pójdzie w ich ślady. Rola Króla Maciusia I tylko to potwierdzała: miał 11 lat, gdy wyrósł na najważniejszą dziecięcą gwiazdę polskiego kina. Pod koniec lat 50. i w latach 60. niemal każde dziecko znało ten film, a wielu widzów uważało, że kariera Juliusza dopiero się rozpędza. Rzeczywistość potoczyła się jednak inaczej. Jedni mówili o pechu do ról, inni wskazywali na ciągłe porównywanie go do ojca i matki. Losy Wyrzykowskiego trudno zrozumieć bez historii jego sławnych rodziców.

Urodził się rok po wojnie, ale Elżbieta Barszczewska i Marian Wyrzykowski znali się dużo wcześniej. On miał żonę, ona była rozchwytywaną gwiazdą kina. Barszczewska nie narzekała na zainteresowanie, jednak - jak wspominano - często zakochiwała się w mężczyznach, którzy byli już w związkach. W pewnym momencie zwierzała się ciotce, pisarce Marii Dąbrowskiej, że darzy uczuciem dwóch aktorów i nie potrafi zdecydować, którego wybrać. Ostatecznie postawiła na starszego Mariana Wyrzykowskiego. Ich relację przerwał wybuch wojny. Rozdzieliło ich powstanie warszawskie: trafili do obozów przejściowych, z których zdołali uciec, ale osobno. Spotkali się dopiero po zakończeniu wojny. Barszczewska wróciła do Warszawy z Łodzi, a Wyrzykowski rozwiódł się, by móc być z kobietą, którą kochał od lat. Niedługo później urodził się ich syn Juliusz, nazwany na cześć Słowackiego.

Rodzice grający w warszawskich teatrach nie dopuszczali myśli, że syn mógłby wybrać inną drogę. W rodzinnych opowieściach pojawiał się nawet obraz kilkutygodniowego dziecka owiniętego teatralną kotarą. Rola tytułowa w filmie "Król Maciuś I" z 1957 r. była pierwszym występem Juliusza Wyrzykowskiego. Kolejna filmowa praca przyszła dopiero po ukończeniu warszawskiej Szkoły Teatralnej. W jego dorobku nie ma wielu ról: kilka filmów i seriali, kilka występów w Teatrze Telewizji. Na co dzień był związany z Teatrem Polskim. Wielka kariera, którą rodzice zdawali się dla niego przewidywać, ostatecznie nie nadeszła.

Z relacji innych wynikało, że Barszczewska i Wyrzykowski traktowali zawód z ogromną powagą i bez taryfy ulgowej. Nie cenili kompromisów i - jak mówiono - sami na nie nie szli. Potrafili też surowo oceniać młodych adeptów Szkoły Teatralnej, jeśli uznawali, że brakuje im pełnego oddania na starcie. Swojego syna traktowali na równi z innymi. - Kiedy mama wchodzi na scenę, to jest tak, jakby się w niej zapalała jakaś lampka. Ona pali się przez cały czas spektaklu i zmienia ją tak właściwie prawie że nie do poznania. Teatr bowiem traktowała jak inny, ważniejszy świat - mówił lata temu Juliusz Wyrzykowski w audycji "Portret słowem malowany" na antenie Polskiego Radia.

Aktor zmarł w wieku 56 lat, a rola małego króla Maciusia pozostała jego najbardziej rozpoznawalnym osiągnięciem. Przyjaciel Juliusza, Andrzej Dąbrowski, próbował tłumaczyć, dlaczego mimo kilku udanych występów nie zbudował dużej pozycji w zawodzie.

Mimo iż dobrze zagrał kilka ról, nie zrobił kariery aktorskiej. Może dlatego, że jest zbyt drobny fizycznie i kruchy psychicznie? Może dlatego, że nigdy nie był modnym typem współczesnego chłopaka? Może zabrakło mu jakiejś iskry wewnętrznej? Może wreszcie dlatego, że nie trafił na swojego reżysera czy dyrektora? - wspominał w rozmowie z magazynem "Kurier Plus".

Grób Juliusza Wyrzykowskiegi
Grób Juliusza Wyrzykowskiegi © Wikipedia

Juliusz Wyrzykowski został pochowany w grobie rodziny Szumskich na Starych Powązkach, gdzie spoczywa m.in. jego dziadek Franciszek Szumski, którego bratem był Józef Szumski, ojciec Marii Dąbrowskiej, autorki "Nocy i dni". Zarówno pisarka jak i rodzice Wyrzykowskiego pochowani są nieopodal w Alei Zasłużonych Cmentarza Powązkowskiego.

Wybrane dla Ciebie