Wpadki w "Stawce większej niż życie". Absurdalne stopnie, papierosy na opak
Kultowy serial "Stawka większa niż życie" o Hansie Klossie ma na koncie niejedną pomyłkę. Fani od lat wyłapują je klatka po klatce. Przedstawiamy najpopularniejsze.
Najważniejsze informacje
- W serialu "Stawka większa niż życie" pojawiają się nieistniejące w danym czasie stopnie i funkcje w SS.
- W kadrach widać powojenne polskie pojazdy i sprzęty, które nie mogły występować w realiach II wojny.
- W pamięć widzów zapadły komiczne sceny palenia papierosa drugą stroną.
Widzowie pamiętają dynamiczną akcję i pojedynek Hansa Klossa z nazistami, ale równie mocno bawi ich katalog wpadek. Wokół serialu narosły też legendy, na czele z frazą "Rączki, rączki Hans", czy "Brunner, ty świnio!", których w takiej formie w produkcji nie ma. Popularność "Stawki większej niż życie" sprawiła, że tropiciele detali latami spisywali błędy i kurioza, które dziś tworzą osobną mitologię tytułu.
Wpadki w "Stawce większej niż życie"
Jednym z najczęściej wskazywanych problemów są stopnie w formacjach niemieckich. Już w pierwszym odcinku Hans Stedke przedstawiany jest jako Sturmführer, choć w czasie akcji funkcjonował już Untersturmführer. Z kolei w odcinku 17 pojawia się Anna-Maria Elken, która mówi o sobie jako SS-Sturmführer, mimo że kobiety nie służyły w SS jako pełnoprawne członkinie. Te nieścisłości nie zmieniają odbioru fabuły, ale dla pasjonatów wojskowości są widoczne od pierwszego seansu.
Serial kręcono w Polsce, co przyniosło szereg polskich wpadek. W 3. odcinku na złomowisku widać szkielet Stara, a w innej scenie po drodze jedzie Jelcz. Obie marki powstały po 1945 r., więc nie mogły pojawić się w realiach wojny. Podobnie w porcie w Istambule miga drobnicowiec Polskich Linii Oceanicznych – linia utworzona już po wojnie. W innym epizodzie odtwarzana jest płyta "Gdybym miał milion" z głosem Janusza Popławskiego, również nagrana po 1945 r.
Kultowy "Żelazny krzyż" dostarcza kolejnych smaczków. Kloss raz nosi odznaczenie, a raz nie, choć zgodnie z niemiecką pedanterią powinien trzymać porządek. Co więcej, w serialu dostaje krzyż "z rąk Führera", który takiego wyróżnienia z zasady nie przyznawał. To drobiazgi wobec scen, które stały się memiczne – palenia papierosów na opak.
Jedna z najsłynniejszych wpadek to pułkownik Reiner z "Żelaznego krzyża", który pali papierosa z ustnikiem… nie tym końcem. Kilka odcinków później podobnie zachowuje się mechanik w "Genialnym planie pułkownika Krafta". W "Akcji liść dębu" wszyscy żandarmi mają identyczny ryngraf nr 728, a na tabliczce pojawia się literówka "feldgandarmerie" zamiast "feldgendarmerie". To wygląda, jakby produkcja szukała oszczędności i korzystała z jednego rekwizytu do wielu scen.
Wytrawny widz znajdzie też błąd w scenie, z polskimi spadochroniarzami z odcinka "Akcja liść dębu", gdzie używają oni karabinów szturmowych AK-47, których produkcję rozpoczęto w 1949 roku. Tymczasem akcja serialu rozgrywa się cztery lata wcześniej.
Fragment serialu „Stawka większa niż życie” - odc. 16 „Akcja: Liść dębu"
Fani wypominają też "zmartwychwstania" postaci. W 10. odcinku pojawia się SS-Standartenführer Lütz, łudząco podobny do SS-Standartenführera Maxa Dibeliusa, uśmierconego w szóstym epizodzie. To daje pożywkę teoriom o niedoborze aktorów pasujących do nazistowskich ról i szybkim recyklingu obsady, co w przypadku produkcji telewizyjnych tamtego czasu nie było rzadkością.