Złamała mu serce. Tego samego dnia oświadczył się innej kobiecie
W 1947 r. Kazimierz Rudzki przyszedł do jednej z łódzkich restauracji. Właśnie przeżył zawód miłosny - Danuta Szaflarska, w której podkochiwał się od kilku lat, odrzuciła jego oświadczyny. Tego wieczora aktor szukał pocieszenia w alkoholu. Kelnerka, która podawała mu kolejne kieliszki, kilka miesięcy później została jego żoną. Byli razem przez 28 lat.
Dyrektor "Maszynohurtu" w komedii "Nie lubię poniedziałku", Kazimierz Jankowski w "Wojnie domowej", aktor o charakterystycznym wyglądzie, konferansjer o niepodrabialnym głosie, twórca wielu wyrazistych ról. Kazimierz Rudzki zmarł 2 lutego 1976 r., co oznacza, że właśnie mija 50. rocznica jego śmierci. Grób aktora znajduje się na Powązkach Wojskowych w Warszawie.
Żona, Waleria Ablewska, była przy Rudzkim do końca. Ich miłość przetrwała prawie trzy dekady, choć zaczęła się w zaskakujący sposób.
Złamane serce i podwójne oświadczyny
Kazimierz Rudzki zakochał się w Danucie Szaflarskiej jeszcze przed wojną. Gdy spotkali się po latach, zabiegał o jej względy. W końcu poprosił, by została jego żoną. Miał wówczas 37 lat. Szaflarska nie odwzajemniała jednak jego uczuć. Gdy powiedziała "nie", odtrącony Rudzki udał się do jednego z łódzkich lokali i tam zapijał smutki. Kobietą, która serwowała mu alkohol, była 35-letnia Wala.
A może pani zostałaby moją żoną? - zapytał ponoć zrozpaczony aktor.
Kelnerka sądziła, że to żart, więc - bez większego namysłu - powiedziała "tak". Wiedziała, że jej adorator ma złamane serce i jest nieszczęśliwie zakochany w innej kobiecie.
Jednakże następnego dnia Rudzki zjawił się w lokalu z bukietem róż i ponownie oświadczył się Wali. Trzy miesiące później, w 1948 r., wzięli ślub. Choć niewielu wierzyło w tę miłość, związek przetrwał 28 lat.
Było to jedno z nielicznych udanych małżeństw, jakie znam. Wala umiała stworzyć Kazikowi idealne warunki do pracy, odsuwając od niego wszelkie troski dnia codziennego. Zawsze pogodna, wesoła, towarzyska, uczynna, przez wszystkich lubiana. Przeżywała wraz z nim jego sukcesy i porażki. Była Kaziowi najbliższym człowiekiem i najlepszym przyjacielem - mówiła siostra Rudzkiego, Helena Głowacka, w książce "Wspomnienia o Kazimierzu Rudzkim" (za: swiatseriali.interia.pl).
Niestety para nie doczekała się potomstwa. Waleria Rudzka przeżyła męża o 10 lat. Zmarła 15 października 1986 r.