Anna jest w "Sanatorium miłości" dla siebie. "Ci, którzy mi nie kibicują, no to trudno"

Anna jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek 7. edycji "Sanatorium miłości". Okazuje się, że emerytka była przygotowana na to, że jej poczynania nie wszystkim się spodobają. Dlaczego zgłosiła się do randkowego show TVP?

Anna z "Sanatorium miłości" obawiała się, że będzie krytykowanaAnna z "Sanatorium miłości" obawiała się, że będzie krytykowana
Źródło zdjęć: © Instagram @sanatorium_milosci_tvp
Kacper Kulpicki

W 7. sezonie "Sanatorium miłości" najwięcej emocji wzbudza Anna, która cieszy się sporym powodzeniem wśród kuracjuszy. Najpierw Edmund próbował zawalczyć o jej serce, jednak kobieta nie odwzajemniła jego zalotów.

Z dystansem podeszła także do starań Zdzisława, któremu w jednym z poprzednich odcinków wprost powiedziała, że może liczyć jedynie na przyjaźń. Decyzje seniorki są szeroko komentowane przez widzów.

Sama zainteresowana zdawała sobie sprawę, że tak będzie. W rozmowie z Party dała do zrozumienia, że nie skupia się na krytyce, a najważniejsze jest dla niej to, by żyć w zgodzie z samą sobą.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Arkadiusz Jakubik mówi, co film "Kler" zmienił w jego życiu: Do dziś mówią do mnie na ulicy "Szczęść Boże"

Wiadomo, ludzie będą różnie reagować, ale to ja robię dla siebie nie dla nich. Zrobiłam to dla siebie — stwierdziła.

Anna z "Sanatorium miłości" przez lata pracowała jako nauczycielka. Jej dawni uczniowie oglądają program, jednak z ich strony nie spotyka się z niemiłymi komentarzami. Wręcz przeciwnie.

Młodzież szczególnie mi kibicuje. Wzrusza mnie młodzież, która kończyła naszą szkołę 30 lat temu i takie piękne słowa mi piszą. Większość osób wiem, że mi kibicuje, a ci, którzy nie kibicują no to trudno — podsumowała na łamach Party.

Barwna kuracjuszka przed kamerami dała się poznać jako osoba, która potrafi spontanicznie się bawić, a dojrzały wiek jej w tym nie przeszkadza. Fani formatu nie zawsze pozytywnie na to reagują.

"Sanatorium miłości". Anna miała pretensje do Edmunda

Części widzów nie podobało się, jak potraktowała Edmunda i Zdzisława. Zarzucali jej, że nie dała im okazji, by mogli się wykazać. Ona utrzymuje, że nie chciała ich zranić. Szczególnie Edmunda, który po matrymonialnej porażce postanowił odejść z programu. Czym przekreślił swoje szanse?

Edi mówił, że ja jestem z nim. To była totalna bzdura! Chodził i rozpowiadał bzdury, na co mam dowody, bo mamy swoje prywatne filmiki do obejrzenia i po prostu bardzo mocno mi dokuczał tą swoją natarczywością. Potrafił w rozmowach z innymi mówić, że będziemy brali ślub i podawał datę, która nie istniała. Mówił to bez mojej zgody — narzekała w Plejadzie.
Wybrane dla Ciebie