Nowa piosenka Cardi B, która ukazała się 31 lipca, jest wyraźnym politycznym komentarzem. Raperka w "Ah Ha" nie kryje swojej niechęci wobec Donalda Trumpa, co odróżnia ją od Nicki Minaj — artystki, która otwarcie deklarowała poparcie dla obecnego prezydenta USA.
W jednym z fragmentów utworu Cardi B nawiązuje do charakterystycznego wizerunku Trumpa i jego otoczenia. W tekście pojawia się m.in. określenie "f*** him", będące bezpośrednim atakiem na polityka.
Cardi B zaatakowała Donalda Trumpa w jednym z utworów
To nie pierwszy raz, gdy raperka publicznie krytykuje administrację Trumpa. Podczas rozpoczęcia swojej trasy Little Miss Drama Tour w Palm Desert odniosła się także do działań amerykańskiej służby imigracyjnej ICE. Cardi B stwierdziła, że nie pozwoli, by funkcjonariusze zabierali jej fanów z koncertu i zapowiedziała stanowczą reakcję.
Jej wypowiedź skomentował oficjalny profil Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA na platformie X. Urzędnicy nawiązali do kontrowersyjnego nagrania z 2019 r., w którym Cardi B mówiła o swoim zachowaniu z czasów pracy jako striptizerka.
Artystka odpowiedziała, przypominając sprawę Jeffreya Epsteina i zarzuty dotyczące jego otoczenia. W ten sposób przeniosła dyskusję na temat przestępstw seksualnych i działań osób powiązanych z aferą Epsteina.
Konflikt wokół Cardi B i administracji Trumpa pokazuje coraz większe polityczne podziały w amerykańskim środowisku muzycznym. Podczas gdy część artystów otwarcie wspiera Republikanów, inni — jak Cardi B — wykorzystują swoją twórczość do krytyki obecnej władzy.