Pani Helena, wspierana przez swojego wnuczka Michała, zmaga się z wieloma trudnościami związanymi z wychowaniem chłopca oraz warunkami życia w nieocieplonym domu. Po tragicznej stracie ojca, młody chłopak musiał szybko dojrzeć. Życie z niepełnosprawną matką, która po śmierci męża trafiła do domu opieki, stało się wyzwaniem dla obu. Kobieta ma naczyniaka w mózgu, jest w połowie sparaliżowana. - Potrafi tylko usiąść i położyć się, nic więcej. Na nogach nie stanie - wyjaśniała bohaterka odcinka "Nasz nowy dom". Bywało, że opiekę nad swoją mamą sprawował chłopiec. - Tata nie miał siły, też już wtedy chorował - wspomina nastolatek.
Trudności w szkole i codzienne życie
Michał, choć ma pasje takie jak piłka nożna i siatkówka, boryka się z problemami szkolnymi. Był narażony na wykluczenie i prześladowania z powodu zdrowia matki i własnych problemów zdrowotnych związanych z otyłością. To, co powinno być dla niego codziennością, zmieniło się w walkę o akceptację.
Klasa mi nie odpowiada. Rodziców i mnie zaczęli wyzywać, obrażać - dzieli się bolesną codziennością chłopak. - W szkole zaczepiali mnie, bili, śmiali się strasznie, że moja mama jest chora i jeździ na wózku - zdradził Elżbiecie Romanowskiej.
Dom pełen historii
Dom budowany z wielkim trudem i zaangażowaniem przez panią Helenę wciąż wymaga poprawy. Chociaż dach został niedawno zastąpiony blachodachówką, brak ocieplenia i wilgoć nadal wpływają na ich zdrowie. Astma, z którą się zmagają, wymaga lepszych warunków bytowych. - Postawiłam go z mężem, własnymi siłami. Będąc w ciąży, nosiłam beton, cegły… - wspominała kobieta.
Solidarność i wsparcie
Historia pani Heleny i Michała pokazuje też na pozytywne aspekty ich życia. Dzięki wsparciu rodziny i ekipy budowlanej z "Nasz nowy dom", mają teraz szansę na lepszą przyszłość. Ich udział w warsztatach emocjonalnych, spotkanie z dziennikarzem Polsatu Tomaszem Wolnym oraz profesjonalne konsultacje dietetyczne dają chłopcu nowe perspektywy.
Dom po remoncie
Gdy przed domem pojawili się Michał i jego babcia, nie mogli uwierzyć w zmiany. Pojawiła się antena na dachu, w ogrodzie posadzono ostróżki, ulubione kwiaty pani Heleny. - Bardzo mnie ucieszyła nowa instalacja elektryczna, bo czasami jak była burza to korki wysiadały - powiedziała babcia Michała i kazała się uszczypnąć Romanowskiej. Gdy zobaczyli łazienkę ucieszyli się m.in. z zapasów kosmetyków i nowej pralki. Potem domownikom pokazano kuchnię, salon z kominkiem i ich oddzielne pokoje oraz taras.